Czy przedszkolaki plotkują?

By: Philippe Put

Zastanawiasz się czasem nad rozmowami przedszkolaków? Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie British Journal of Developmental Psychology sprawdzają w jakim wieku w umyśle dzieci rodzi się plotka.

Sposób, w jaki żywe istoty wchodzą ze sobą we współpracę, jest fascynującym zagadnieniem. Czemu jest to aż tak ciekawe? Otóż w królestwie zwierząt występuje zjawisko selekcji dotyczącej tego z kim wejść, a z kim lepiej nie wchodzić w interakcję. Oparte jest ono na ocenie reputacji, atrakcyjności potencjalnego partnera. Fenomenem, który wyróżnia ludzi spośród innych zwierząt, jest zjawisko plotkowania. Można je definiować jako dzielenie się informacją dotyczącą nieobecnego w danej sytuacji człowieka z inną osobą w wartościujący sposób. Co jest najistotniejsze, plotkowanie to nie tylko przekazywanie faktów o charakterze prospołecznym np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu”, ale zawiera także wniosek płynący z tego zachowania oraz wynika nie z pobudek prywatnych i specyficznych dla osoby, która dzieli się tą informacją np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu, bo żółty to mój ulubiony kolor”, tylko odwołuje się do powodów publicznych i obiektywnych np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu, bo sprzedawca jest szczery, lubi to co robi, nie zawyża cen produktów i naprawdę opłaca się tam robić zakupy”. Jak widzisz, ostatnia informacja zawiera w sobie wszystkie czynniki wchodzące w skład plotki. Czyli jest to taki rodzaj informacji prospołecznej, która obejmuje wartościujące przesłanie o charakterze publicznym. Badacze z Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology, Jan Engelmann, Esther Herrmann i Michael Tomasello zadali sobie pytanie, kiedy ludzie zaczynają plotkować i przeprowadzili eksperyment na 24-osobowej grupie 3 i 5- latków.

Engelmann, Herrmann i Tomasello stworzyli grę, której celem było podzielenie się z drugim graczem przynajmniej czterema żetonami z ośmiu, które przyznane zostały każdemu na początku. Podczas pierwszej fazy badania w zabawie brał udział eksperymentator, badany uwikłany w eksperyment oraz specjalnie przeszkolony pomocnik eksperymentatora, który był w tym samym wieku i płci co badany. Każde z dzieci grało z eksperymentatorem, aby nauczyć się obowiązującej zasady dzielenia się przynajmniej czterema żetonami. Następną częścią zadania była ta sama gra osób badanych z dwoma marionetkami. Dzieci zostały losowo przypisane do dwóch warunków: o zabarwieniu pozytywnym (kiedy jedna z marionetek dzieliła się ośmioma żetonami, a druga czterema) oraz negatywnym (kiedy jedna z marionetek dzieliła się jednym żetonem, a druga czterema). Po zakończeniu gry badacze upewniali się, czy badany rzeczywiście zrozumiał, w jaki sposób został potraktowany. W kolejnej część eksperymentu uczestnik badania siadał na krześle, z którego widział dwie kukiełki, a do sali proszony był pomocnik badacza. W momencie, w którym pomocnik wchodził do sali, eksperymentator głośno ogłaszał, że z powodu małej ilości czasu, może on zagrać wyłącznie z jedną marionetką i opuszczał pokój. Tutaj zaczyna się kluczowa część badania. Pomocnik badacza został wcześniej przeszkolony, aby dawać badanemu dziecku sygnały, które miały zachęcić go do pomocy w podjęciu decyzji, którą marionetkę wybrać. Zaczynał się od subtelnych (łapanie kontaktu wzrokowego), po oczywiste (zadawanie pytania „Z którą maskotą powinienem zagrać?”).

Co się okazało?

Niezależnie od tego w jakim warunku – pozytywnym czy negatywnym, znajdowali się badani, dzielili się oni informacją społeczną pomagającą w wybraniu odpowiedniej maskotki. Akty pomocy były różne. Od skinienia głową w stronę „lepszej” marionetki, przez proste stwierdzenie określające maskotkę (np. „Wybierz zieloną”) po plotkowanie („Powinieneś zagrać z zieloną maskotą, bo żółta jest skąpa i nie dzieli się wystarczającą ilością żetonów”). To ostatnie zjawisko występowało głównie u dzieci 5-letnich.

– Efekt różnicy wieku w tworzeniu plotek może wynikać z istotnej funkcji, jaką pełni ten mechanizm: pomaga to w zawieraniu przyjaźni – tłumaczą badacze. Nie jest tak, że 3-latki zupełnie nie plotkują. Kiedy są odpowiednio zmotywowane wyciągają wartościujące wnioski z konkretnych sytuacji, ale działanie to przebiega spontanicznie tylko u 5-latków.

Zdarza się, że rodzice karzą dziecko za ewaluacje otaczającego świata (czasem mało „grzeczną”, biorąc pod uwagę panujące w naszym społeczeństwie normy – np. kwitowanie otyłej osoby, jako tej, która pewnie za dużo je). Należy jednak mieć na uwadze, że ze względu na możliwość odnalezienia partnerów w dużej, pełnej nieznajomych grupie, plotkowanie mogło pełnić kluczową rolę w ewolucji języka i jest naturalnym etapem rozwoju społecznego każdego człowieka.

Więcej informacji:
Autorki tekstu: Julia Sańczyk, Magdalena Marchewka, Klaudia Szott

Engelmann, J. M., Herrmann, E. and Tomasello, M. (2016), Preschoolers affect others’ reputations through prosocial gossip. British Journal of Developmental Psychology. doi: 10.1111/bjdp.12143

Print Friendly, PDF & Email
Sending
User Review
0 (0 votes)
Total
1
Shares
One comment
  1. Fajne ale to nie jest plotka!!!!
    No chyba że pod pojęciem “plotki” “badacze” (tu także należy się cudzysłów) rozumieją każdą informację istotną z punktu widzenia grupy lub jednostki!
    Tyle że taka definicja stoi w sprzeczności tak z powszechnym rozumieniem słowa “plotka” jak i z rozuminiem tego pojęcia w literaturze czy innych dziedzinach wiedzy a co najważniejsze: stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem!

    Co oczywiście nie znaczy że przedszkolaki nie plotkują! Plotkują jak stare przekupy, ale nie o żetonach tylko o kokardzie koleżanki, lub tym że Jasio znów się posikał! Ale tu nie trzeba “badaczy” wystarczy wyjść z dzieckiem do piaskownicy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Related Posts
Czytaj dalej

Osoby religijne zwracają uwagę na szczegóły!

Widzisz las czy pojedyncze drzewa? Jeśli odpowiedziałeś las, prawdopodobnie jesteś globalistą, którego interesuje całość, tło. Jeśli drzewa, pewnie posługujesz się myśleniem analitycznym, przywiązujesz wagę do detali, z sytuacji wyodrębniasz pojedyncze elementy. Okazuje się, że globalny lub analityczny styl myślenia nie jest niezmienny. Naukowcy na łamach magazynu PLoS ONE pokazują, że religia może modyfikować nasze postrzeganie!