Psychologia

Szkodliwa wędrówka myśli

Popularna rada osób praktykujących mindfulness brzmi: zatrzymaj się w teraźniejszości. Dlaczego życie ‘tu i teraz’ miałoby być receptą na zwiększone odczuwanie szczęścia? Co z marzeniami i wszystkim, czego nam w życiu brakuje? Jak zapomnieć o tym, co już się stało i tym, co może się zdarzyć lub zdarzy się na pewno w przyszłości? Wydaje się to nam tak ważne i realne, lecz gdy przyjrzeć się bliżej okazuje się, że to tylko myśli, nasze założenia i wyobrażenia, które z rzeczywistością często nie mają wiele wspólnego. Mają za to ogromną moc oddziaływania na nas tak, jakby faktycznie nią były. Co dzieje się wtedy z naszym samopoczuciem?

Badania nad ludzkim szczęściem są przedmiotem zainteresowania badaczy od wielu dekad. Co sprawia, że jesteśmy mniej szczęśliwi? Czy to rzeczy materialne i doświadczenia pochodzące z zewnątrz, czy może szczęście jest czymś, co osiągalne jest tylko przez nas samych? Dwójka naukowców z Uniwersytetu Harwarda podjęła się badania korelacji poczucia nieszczęścia z wędrówką myślami, czyli braku skupienia na wykonywanej w danej chwili czynności na rzecz myślenia o czymkolwiek innym- czymś przyjemniejszym, neutralnym lub nieprzyjemnym. W celu zwiększenia liczby badanych Matthew Killingsworth i Daniel Gilbert stworzyli aplikację na smartfony służącą do pomiaru poziomu szczęścia w zależności od czynności wykonywanej w danej chwili, uprawiania wędrówki myśli oraz kierunku, w którym owe myśli biegły.

W grupie badawczej znalazło się łącznie 2250 dorosłych, w tym 55.9% stanowili mężczyźni. Użytkownikom średnio trzy razy dziennie zadawano pytania: “Jak się obecnie czujesz? Oceń na skali od bardzo źle (1) do bardzo dobrze (100).”, “Co obecnie robisz?” (na które badani odpowiadali wybierając jedną spośród 22 codziennych czynności dostępnych do wyboru), “Czy myślisz o czymś innym, niż o tym, co obecnie robisz?” oraz “Czy jest to coś przyjemnego, nieprzyjemnego czy neutralnego?“.

Badania wykazały, że blisko 47% badanych odbywało wędrówkę myśli, a u 30% z nich miała ona miejsce przy niemalże każdej aktywności (za wyjątkiem seksu). W bardzo małym stopniu było to zależne od rodzaju aktywności, której się podejmowali badani. Co najważeniejsze ludzie byli średnio mniej szczęśliwi, gdy odbywali wędrówkę myśli – wliczając w to nawet wykonywanie czynności zaliczających się do przyjemnych. Większość badanych odbywała tę wędrówkę do tematów przyjemnych (42% uczestników), ale mimo to wciąż czuli się mniej szczęśliwi, niż podczas bycia ‘tu i teraz’. Jak się również okazało, to co myślimy jest silniejszym wskaźnikiem naszego szczęścia niż to, co robimy. Wędrówka umysłu tłumaczyła około 11% wariancji w wewnętrznym poczuciu szczęścia badanych oraz blisko 18% w poczuciu szczęścia w grupie. Zadania, które wykonywali w danym momencie odpowiedzialne były tylko za niemal 5% zróżnicowania w ich wewnętrznym poczuciu szczęścia oraz niemal 4% w społecznym.

Co to oznacza w praktyce?

Ludzka zdolność do tzw. wędrówki myśli (ang. mind wandering) dotyczy każdego z nas i na pewno jesteśmy w stanie przywołać sobie choć jeden taki incydent w trakcie dnia. Jest ona znaczącym osiągnięciem ewolucyjnym i używanie tej części mózgu odpowiadającej za tworzenie takich scenariuszy może być błogosławieństwem – dzięki niej możemy uczyć się języków, planować i wnioskować. Okazuje się jednak, że jest to okupione emocjonalnym kosztem.

Analiza wyników wyraźnie wskazuje, że stan ‘oderwania się’ od rzeczywistości wydaje się być domyślnym stanem naszego umysłu – aż 46.9% badanych doświadczyło tego stanu przynajmniej raz, a u 30% z nich wystąpił on podczas wykonywania praktycznie każdej czynności, niezależnie od jej natury. Oznacza to, że jeśli wędrówka zdarza nam się nawet podczas ważnych i przyjemnych czynności (na których zapewne chcielibyśmy się skupić) – może odbywać się automatycznie. Kolejnym ważnym dla nas wnioskiem z przytoczonego eksperymentu powinien być fakt, że badani byli mniej szczęśliwi, gdy nie skupiali się w pełni na wykonywanej czynności – nawet jeżeli w tym czasie wędrowali w pozornie ‘przyjemniejsze’ miejsce. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, iż pozostanie w teraźniejszości i docenienie jej dla niej samej może być potencjalnym środkiem do pomocy osobom w depresji, doświadczającym zaburzeń nastroju, ale także każdemu, kto po prostu odczuwa smutek.

Możliwie najważniejszym wnioskiem z tego badania jest to, że treść i natura naszych myśli wpływały na nasze samopoczucie w znacznie większym stopniu niż sama czynność jaką wykonywaliśmy. Warto o tym pamiętać, gdy gubiąc się w negatywnych obrazach przeszłości lub przyszłości zaczynamy czuć się gorzej. Wyniki stanowią potwierdzenie tezy, że mamy o wiele większy wpływ na swoje samopoczucie, niż zwyczajowo przyjmujemy, a nasz dobrostan w wielkiej mierze zależy tylko od tego, jaki stosunek mamy do teraźniejszości. Warto więc pamiętać, aby powrócić do obecnego momentu, ponieważ życie ‘tu i teraz’ przynosi nam więcej szczęścia i zadowolenia, niż życie we własnej wyobraźni.

Więcej informacji:
(C) Zdjęcie Keegan Hauser z unsplash.com
Killingsworth, M. A., & Gilbert, D. T. (2010). A Wandering Mind Is an Unhappy Mind. Science, 330(6006), 932–932. doi:10.1126/science.1192439 
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Katarzyna Wzorek