Zwięrzęta

PSYCHOLOGIA

Kogo poświęcimy dla większego dobra?

kstryczynska · 1 stycznia 2021

Czy ktoś już ma dosyć dylematów z pędzącymi wagonikami? Psychologowie społeczni niekoniecznie. Dylemat wyboru między poświęceniem jednej grupy dla uratowania jednostki, widoczny jednak jest nie tylko w dyskusjach społecznych, ale również w codziennych wydarzeniach. Pewne jednostki jest nam poświęcać szczególnie łatwo, zaś inne chcemy chronić od niebezpieczeństwa za wszelką cenę. Jakimi zasadami kierujemy się, gdy myślimy o poświęceniu ludzi, a jakimi, gdy myślimy o poświęcaniu zwierząt?

Przy użyciu scenariuszy podobnych do klasycznego dylematu wagonika, zespół Luciusa Cavioli z Harvardu i Uniwersytetu w Oxfordzie badał czy, podobnie jak w przypadku ludzi, uznajemy, że niewłaściwe jest poświęcić pojedyncze zwierzęta dla dobra większej liczby zwierząt tego samego gatunku. Swoje odkrycia opublikowali w Journal of Experimental Psychology: General. W ramach aż 10 eksperymentów sprawdzano, w jakim stopniu ludzie uznają za moralnie akceptowalne poświęcenie mniejszej ilości zwierząt dla dobra większej ilości zwierząt i jak to wygląda w porównaniu do ocen tych samych wariantów decyzji z udziałem ludzi. Uczestnikom badań przedstawiono różne (zwykle hipotetyczne) dylematy moralne, które polegały na krzywdzeniu zwierząt lub ludzi, aby zapobiec krzywdzie większej liczby zwierząt lub ludzi. Po czym poproszono uczestników o osąd moralny takiego postępowania. Przykładowo w jednym z dylematów uczestnicy czytali o nagłej epidemii rzadkiego wirusa, który zaatakował małe miasteczko. Jeżeli uczestnik nic nie zrobi, wirus zabije 100 świń (lub innych istot). Jedynym sposobem na ich uratowanie jest zainfekowanie 10 zdrowych świń (które inaczej by nie zginęły) w celu zidentyfikowania szczepionki, która może być stosowana w celu zapobiegnięciu rozprzestrzeniania się wirusa i tym samym zabiciu pozostałych 100 świń. Innymi słowy, czy należy poświęcić życie 10 zdrowych świń dla dobra 100 świń? 

PSYCHOLOGIA

Zazdrosny jak pies

awirecka · 2 stycznia 2015

Miłośnicy czworonogów często przypisują im skomplikowane emocje i odczucia, takie jak poczucie winy (“mój pies od razu wie, że coś przeskrobał!”), zazdrość czy złośliwość intencji. Zapominają przy tym często, że emocjonalny świat czworonogów jest nieco mniej skomplikowany niż ludzki i że interpretowanie zwierzęcych zachowań w ludzkich kategoriach niesie więcej szkody niż pożytku - a już z pewnością nie ułatwia wzajemnego zrozumienia.

Jednak jak bardzo ubogi jest wachlarz emocji naszych czworonożnych przyjaciół? Jeżeli chodzi o psy, do tej pory przedstawiono naukowe dowody na to, że przeżywają raczej emocje proste (lęk, radość czy smutek) natomiast te bardziej złożone czy skomplikowane (jak chociażby wstyd) pozostają poza ich zdolnością odczuwania. Gdzie w tym wszystkim miejsce na zazdrość? Dotychczasowe teorie głosiły, że zazdrość to uczucie skomplikowane, wymagające złożonych umiejętności poznawczych, a więc niedostępne zwierzętom. Jednak ilość anegdotycznych dowodów na istnienie wyjątkowo zazdrosnych psów zainspirowała badaczki - Christine Harris oraz Caroline Prouvost – do przeprowadzenia eksperymentu, którego celem było wychwycenie oznak zazdrości właśnie u psów.

PSYCHOLOGIA

Dlaczego kochamy psy a jemy świnie?

mwronska · 24 stycznia 2014

https://www.youtube.com/watch?v=TrSL5MlDzNM Czy na samą myśl o aromatycznej pieczeni albo soczystym steku twoje kubki smakowe ochoczo budzą się z zimowego snu? Oprócz czerpania ogromnej przyjemności z jedzenia mięsa, najprawdopodobniej należysz jednocześnie do szerokiego grona posiadaczy psów lub kotów. Nawet jeśli nie, to zapewne los zwierząt nie jest ci obojętny. Faktem jest, że jedzenie mięsa nieuchronnie wiąże się z cierpieniem zwierząt, lecz większość z nas regularnie je zjada. Paradoks mięsożercy? Naukowcy wyjaśniają tę zagadkę na łamach Personality and Social Psychology Bulletin.

PSYCHOLOGIA

Jak silna jest psia empatia?

mosowiecka · 29 stycznia 2012

Czujesz, że tylko Twój pies Cię rozumie? Najnowsze badania opublikowane w Animal Cognition dowodzą, że nasi czworonożni przyjaciele okazują ludzkie oznaki empatii, na przykład zarażają się od nas ziewaniem!

Rola ziewania u ludzi nie jest do końca jasna. Według niektórych ziewanie jest jedynie oznaką senności lub znudzenia. Często mówi się, że jest to kwestia niedotlenienia mózgu. Jednak ziewanie to nie tylko kwestia czynników fizjologicznych, ale też emocjonalnych i społecznych. Wiele badań wykazało, że ziewanie bywa bardzo zaraźliwe. Jak podają Elainie Madsen i Tomas Persson z University of Lund aż 45-55% osób widzących czyjś “ziew” przejmuje to zachowanie. Według naukowców mechanizm zaraźliwego ziewania tkwi w strukturach mózgu zwanych neuronami lustrzanymi, które są odpowiedzialne za zachowania empatyczne i naśladownictwo. To właśnie aktywacja neuronów lustrzanych powoduje, że kiedy obserwujemy ruchy drugiej osoby, automatycznie i nieświadomie mamy ochotę je naśladować (w kinie głośniej się śmiejemy, bo inni też się śmieją, a na nudnym wykładzie częściej ziewamy, kiedy cała sala ziewa). Osoby, które mają trudności z wczuwaniem się w sytuację innych dużo trudniej “przejmują” ziewanie od innych.

CIEKAWOSTKI

Strzeż się swojego pupila!

Agata Kukwa · 19 stycznia 2010

To nie są żarty, Twój domowy pupil może być naprawdę niebezpieczny. Jeśli masz w domu psa lub kota musisz koniecznie przeczytać ten artykuł. Upadki są najczęstszą przyczyną  urazów ciała. Podczas zwykłego upadku możemy nabawić się złamania, zwichnięcia, naderwania mięśnia, skaleczeń, urazu wewnętrznego, otarć lub innych, niezidentyfikowanych kontuzji.

Judy Stevens i jej koledzy przeprowadzili badanie, które polegało na analizie danych z przyjęć na ostry dyżur w 66 szpitalach w Stanach Zjednoczonych. Przeanalizowano wywiady z pacjentami w celu ustalenia, czy w upadku brało udział zwierzę oraz jakie. Do szczegółowej analizy wybrano tylko te przypadki, w których pacjent jednoznacznie określił, że zwierzę było przyczyną upadku. W ten sposób uzyskano próbę 7456 przypadków gdzie przyczyną upadku był pies lub kot.

BIOLOGIA

Czy zwierzęta mają przeżycia duchowe?

michalk · 17 stycznia 2010

Im lepiej poznajemy świat zwierząt pozaludzkich, tym więcej znajdujemy w nim podobieństw do naszych zachowań. Nieobce są im cierpienie, poczucie humoru, zdolność wytwarzania narzędzi i świadomość własnego istnienia. Kolejne odkrycia z dziedziny etologii, nauki o zwierzęcym zachowaniu, każą nam zrewidować nasz stosunek do naszych mniejszych braci. Jednym z bastionów naszego poczucia wyjątkowości wydaje się być ludzka religijność i zdolność do doświadczania przeżyć duchowych. Czy jest to prawomocne?

Głęboko w sercu lasu, dorosły samiec szympansa zmierza w stronę majestatycznych wodospadów. Jego sierść jeży się delikatnie, co znamionuje podekscytowanie. W miarę jak zbliża się do celu a huk spadającej wody staje się coraz głośniejszy, tempo jego kroków przyśpiesza. Sierść staje się całkowicie zjeżona. Gdy dociera do strumienia, stając u stóp wodospadu, rozpoczyna swoje przedstawienie. Staje wyprostowany i, kołysząc się z nogi na nogę, tupie, brodząc w płytkiej, lecz bystrej wodzie. Podnosi z dna duże kawałki skał i ciska nimi dookoła.  Taki zapamiętały taniec trwać może nawet piętnaście minut. Innym razem wspina się na pnącza zwisające z drzew rosnących u szczytu wodospadu i buja się na nich, w tę i z powrotem, przez mgiełkę rozpryskującej się wody. Niekiedy szympans siada później na kamieniu, długo wpatrując się w spadającą wodę.

CZY WIESZ, ŻE?

Małpie interesy

mparzuchowski · 22 stycznia 2005

Kupowanie zabawki tarzającemu się po ziemi ze złości dziecku, możemy uznać za przejaw rodzicielskiej porażki lub za opłatę na poczet chwili wytchnienia. Jak donoszę badacze, podobne problemy dotykają również innych osobników z rodziny naczelnych.

Jak donosi magazyn Science, szczodrość może być zachowaniem egoistycznym. “Dzielenie się jedzeniem z innymi nie polega na oczekiwaniu na podobną wzajemność w przyszłości” - mówi doktor Jeffrey Stevens z Uniwersytetu w Minnesocie. - “Chodzi tylko o wykupienie chwili spokoju” - przekonuje naukowiec. Małpy dzielące się jedzeniem, chcą jedynie uniknąć nagabywania przez żebrzącego kompana.