
Na mnie to nie działa, ale…
Lubimy uważać, że jesteśmy lepsi od innych - że to co zrobiłby “przeciętny Polak” nas nie dotyczy. W tym myśleniu nie przeszkadzają nam ani logiczne argumenty, ani naukowe statystyki. Podświadomie czujemy, że w eksperymencie Milgrama nie razilibyśmy ludzi prądem czy, że zamknięci w więzieniu profesora Zimbardo zachowalibyśmy empatyczne odruchy. To samo tyczy się zdolności poznawczych - przeceniamy naszą pamięć, uwagę, a nawet inteligencję.
To złudzenie ponadprzeciętności (Hoorens, 1993) stało się dla naukowców z Teksasu bazą do stworzenia badań dotyczącego chęci cenzurowania filmów o płaskiej Ziemi na portalu YouTube (Landrum, Olshansky, 2020). Fundamentem eksperymentu było przekonanie, że ludzie będą uznawać pseudonaukowe treści za niebezpieczne nie dla siebie, a dla reszty społeczeństwa. Takie przekonanie o większym wpływie przekazów medialnych na innych niż na siebie samego określane jest jako percepcja trzeciej osoby (third-person perception, TPP), a konsekwencje tej percepcji, takie jak wezwania do cenzury, nazwać można efektem trzeciej osoby (third-person effect, TPE).