Wegetarianizm

PSYCHOLOGIA

Dlaczego kochamy psy a jemy świnie?

mwronska · 24 stycznia 2014

https://www.youtube.com/watch?v=TrSL5MlDzNM Czy na samą myśl o aromatycznej pieczeni albo soczystym steku twoje kubki smakowe ochoczo budzą się z zimowego snu? Oprócz czerpania ogromnej przyjemności z jedzenia mięsa, najprawdopodobniej należysz jednocześnie do szerokiego grona posiadaczy psów lub kotów. Nawet jeśli nie, to zapewne los zwierząt nie jest ci obojętny. Faktem jest, że jedzenie mięsa nieuchronnie wiąże się z cierpieniem zwierząt, lecz większość z nas regularnie je zjada. Paradoks mięsożercy? Naukowcy wyjaśniają tę zagadkę na łamach Personality and Social Psychology Bulletin.

ŚRODOWISKO

Mięso prosto z laboratoryjnego stołu

Agata Kukwa · 13 stycznia 2010

W październiku 2010 media znów obiegła informacja o nowej szansie na wyżywienie ludzkości – mięsie hodowanym w laboratorium. Niektóre poczytne i popularne portale napisały o tym odkryciu bardzo entuzjastycznie. Już rok temu pisano o “kawale świeżego, krwistego mięsa” prosto z laboratorium. Jak to jest naprawdę? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Przepis na mięso hodowane w laboratorium wygląda w skrócie tak: 1. Wykonujemy biopsję żywej, zdrowej świni (ale niekoniecznie, możemy też wziąć kurczaka czy nawet złotą rybkę, ale o tym później). 2. Kładziemy pobraną tkankę na laboratoryjnym stole i wyodrębniamy komórki macierzyste. 3. Dodajemy serum, dzięki któremu nasze komórki będą się mnożyć, a cała tkanka będzie rosła zdrowo i szybko. 4. Montujemy komórki na rusztowaniu, które pomoże im w uformowaniu włókien mięśniowych. 5. Aby mięsko dobrze smakowało mięśnie należy ćwiczyć. Podłączamy więc wyhodowane już włókna do prądu lub imitujemy chemicznie impulsy zmuszające mięsień do pracy. 6. Zbieramy wszystkie wyhodowane w ten sposób kawałki razem, wrzucamy do rozdrabniarki i mielimy. 7. Dodajemy aromaty, żelazo i witaminy, mieszamy. 8. Formujemy smakowite kiełbaski. 9. Kiełbaski gotujemy i zajadamy się tym niebywałym przysmakiem stworzonym w stu procentach w laboratorium.

Naukowcy wierzą, że dzięki temu zmniejszy się ilość zabijanych zwierząt, co z pewnością zadowoli środowiska wegetariańskie i organizacje zajmujące się prawami zwierząt. Hodowla, a właściwie produkcja tego typu miałaby mieć również znaczenie ekologiczne, ponieważ zużywałaby by dużo mniej wody i energii niż tradycyjna, a i pastwiska nie byłyby już potrzebne. Wygląda to rzeczywiście imponująco pod warunkiem, że nie wspomnimy o kilku problemach.