Straty

PSYCHOLOGIA

Poczucie moralnej słuszności nasila poparcie dla przemocy

kasiaj · 23 stycznia 2015

Biorąc pod uwagę rozmiar zniszczeń, traumy i indywidualnych dramatów, jakimi zazwyczaj kończą się wojny powstaje pytanie, od czego zależy społeczne poparcie dla takich konfliktów zbrojnych, szczególnie wtedy, kiedy ich wynik jest niepewny. W jakim stopniu jest to wynik analizy oczekiwanych kosztów i zysków, a w jakim stopniu poparcie dla działań wojennych motywowane jest innymi względami?

Badacze Jeremy Ginges i Scott Atran testowali hipotezę, zgodnie z którą, jeśli ludzie popierają wojnę, ponieważ postrzegają ją jako efektywny sposób realizacji politycznych celów to ich poparcie będzie uzależnione od wielkości koniecznych do poniesienia kosztów. Innymi słowy, jeśli wojna robi się zbyt „droga” wówczas poparcie dla niej powinno spadać. Z drugiej strony konkurencyjne wyjaśnienie poparcia dla wojny odwołuje się do względów moralnych - kluczowa jest słuszność sprawy, której należy bronić bez względu na wszystko. W przypadku takiej motywacji wielkość kosztów, które trzeba będzie ponieść powinna mieć o wiele mniejsze znaczenie, ponieważ wartości moralne nie poddają się logice ekonomicznej. Ginges i Atran testowali te hipotezy w serii badań przeprowadzonych zarówno w kontekście realnych konfliktów, jak i w kontrolowanych badaniach eksperymentalnych.

PSYCHOLOGIA

Fenomen posiadania

Bocian Konrad · 10 stycznia 2010

Piwnice, garaże i strych zapełnione są rzeczami, których od dłuższego czasu nie potrzebujemy. Mimo usilnych starań sprzedania ich, często nie znajdujemy nabywcy, który zaproponowałby satysfakcjonującą nas cenę. Jeżeli ten scenariusz nie jest Ci obcy, prawdopodobnie padłeś/aś ofiarą „efektu posiadania”. Dzięki najnowszym badaniom, psychologowie odkrywają przed nami kulisy tego fenomenu.

Każdy kto kiedykolwiek próbował sprzedać w życiu samochód, doskonale wie jak ciężkie jest to zadanie. Jednak nie z powodu kryzysu czy marnej jakości auta, a przekonania że kwota za jaką chcemy sprzedać nasze cacko, jest słuszna i przeważnie nie powinna podlegać negocjacji. W rzeczywistości jednak, okazuje się że potencjalni nabywcy nie rozumieją naszego przywiązania do samochodu, ulotnych chwil radości jakie w nim spędziliśmy, przekleństw jakie na nie rzucaliśmy czy po prostu faktu, że jest częścią naszego życia. Dlaczego?