
"Zarzenowanie"
Czy zdarzyło Ci się kiedyś popełnić gafę? Może potknąłeś się na ulicy pełnej ludzi? Może w trakcie pogrzebu zacząłeś się histerycznie śmiać albo wypaplałeś czyjś problem? Albo … Scenariuszy jest milion pięćset. Może zrobiłeś byk ortograficzny, pisząc tytuł artykułu naukowego w Internecie? Założę się, że wiesz, co taka osoba może czuć.
Prawdopodobnie i Ty, i ja czujemy zażenowanie (ang. embarrassement). Po co nam ta emocja? Cóż, Darwin zastanawiał się nad tym, ale jemu nie udało się odkryć, dlaczego oblewanie się rumieńcem ma czemukolwiek służyć. Nie pomaga w leczeniu raka, rozwiązywaniu równań różniczkowych i nie przepędzimy nim cząsteczek smogu. Trochę to trwało, zanim badacze: Dacher Keltner i Cameron Anderson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley zaproponowali zupełnie nowe ujęcie tego zjawiska. Zanim przejdziemy do samej specyfiki zażenowania, poznamy ogólne ramy ich sposobu rozumienia emocji.