PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 17 stycznia 2010
– Potrzeba bycia idealnym potrafi skutecznie odebrać chęć do życia – twierdzi doktor Paul Hewitt z Uniwersytetu British Columbia. W ciągu ostatnich dwóch dekad ustaliliśmy, że przymus doskonałości często łączy się ze zwiększonym poziomem depresyjności, odczuwanego napięcia i zaburzeniami jedzenia – tłumaczy badacz.
– Perfekcjonistów nie opuszcza przeświadczenie, że im lepiej coś robią, tym lepiej powinni byli to zrobić – mówi profesor Flett, współautor badań z Uniwersytetu York w Toronto. Można wyróżnić dwie formy perfekcjonizmu: zewnętrzny i wewnętrzny. Zewnętrzny przymus dążenia do ideału to poczucie, że inni będą nas cenili, tylko wtedy, gdy będziemy nieskazitelni. Najczęściej takie osoby doświadczają wrażenia nacisku i braku wsparcia ze strony otoczenia, czemu zazwyczaj towarzyszą objawy depresji i poczucia beznadziejności. Perfekcjonizm wewnętrzny jest nieco bardziej skomplikowany. Wymaganie od siebie najwyższych standardów to prawdopodobnie jedynie czynnik zwiększający ryzyko perfekcjonizmu zewnętrznego. Wewnętrzny perfekcjonista radzi sobie z sytuacjami niskiego natężenia stresu, ale częściej jest przygnębiony, podenerwowany lub myśli o samobójstwie, gdy coś idzie źle. Badania Flett, Hewitta, i zespołu, wskazują, że z perfekcjonizmem ściśle łączą się zaburzenia jedzenia (naukowcy dowiedli wcześniej istnienie związku między anoreksją a wewnętrznym przymusem doskonałości). Ponadto zawyżone wymagania w stosunku do siebie, często przenoszą się na wymagania idealnego działania od wszystkich wokół – pracowników, znajomych, rodziny. To szczególnie niszczące dla bliskich związków interpersonalnych - jeśli żądasz od swojego partnera, żeby zawsze był idealny i jeśli często go krytykujesz, możesz spodziewać się kłopotów.