
Zawartość mediów społecznościowych przewiduje obiektywizm
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak Wasza aktywność w mediach społecznościowych może być postrzegana przez innych ludzi? Większość z nas zapewne tak, możemy jednak przyjąć, że niewielu ma na myśli wymiar sprawiedliwości. Badania opublikowane w Journal of Forensic Psychology Research and Practice pokazują, że jeśli kandyduje się do ławy przysięgłych, trzeba zwracać uwagę na to, co udostępnia się na Facebooku.
W systemie sądowym Stanów Zjednoczonych dużą rolę odgrywają ławy przysięgłych, którzy odpowiedzialni są za wydawanie werdyktu. Osoby te są wyselekcjonowane w tzw. procesie przesiewowym (voir dire). Prawnicy w ramach tego procesu zaczęli przeszukiwać media społecznościowe kandydatów. Jak wynika z innych badań - informacje umieszczone na profilu na Facebooku można z dużą trafnością odczytać informacje m.in. o poglądach politycznych czy opiniach na tematy społeczne, które nie zostałyby wychwycone w normalnym voir dire. Postawy kulturowe wobec gwałtu wyróżniają się przenoszeniem odpowiedzialności za przestępstwo ze sprawcy na ofiarę (victim blaming). Zjawisko to z czasem przeniknęło również do wymiaru sprawiedliwości, co stanowi znaczącą przeszkodę prawną. Statystyki pokazują, że gwałt i napaść na tle seksualnym są bardzo rzadko zgłaszane (30%) i tylko ok. 2% oskarżonych jest skazywanych.

