Mocz

CZY WIESZ, ŻE?

Fimbrie nie lubią żurawin

marta · 9 stycznia 2010

Jak wiadomo z licznych reklam zachęcających do zakupu preparatów zawierających wyciąg z żurawin, owoce te mają zbawienny wpływ na stan naszego układu moczowego, ograniczając ilość infekcji. Na czym jednak polega moc tych kwaśnych owoców?

Zacznijmy od bakterii. Szczepy infekujące drogi moczowe (czyli uropatogenne) posiadają na swej powierzchni dużo fimbrii, dzięki którym przyczepiają się jak rzepem do komórek nabłonkowych obecnych w drogach moczowych (jest to bardzo specyficzne połączenie, wymagające obecności na powierzchni komórki określonego dwucukru). Zwykłe, niepatogenne i nieofimbrzone bakterie też mogą się przyczepiać do powierzchni komórek, ale siła tego połączenia jest na tyle niewielka, że bakterie są wypłukiwane w trakcie oddawania moczu – patogenów to jednak nie rusza. Siła łącząca bakterię poprzez fimbrie z komórkami jest dziesięciokrotnie większa, niż siła generowana przez strumień moczu. Bezpiecznie zaczepione mikroby mnożą się, aż w końcu rozwijają się objawy infekcji. Na ratunek przybywa sok z żurawin. Może być też ekstrakt. Jednak ważne, że z żurawin, ponieważ w tym wypadku nie chodzi o zakwaszenie środowiska – sok żurawinowy nie zakwasza moczu, poza tym pokazano, że inne kwaśne soki nie mają takiego działania, jak sok żurawinowy.

ŚRODOWISKO

Dlaczego nie należy sikać do basenu?

Agata Kukwa · 10 stycznia 2010

Dlaczego tak ważne jest mycie się przed wejściem do chlorowanej wody? Wydawałoby się, że przyjęte na pływalniach zasady higieny wyjaśniają wszystkie wątpliwości. Mało kto wie, że cały sekret tkwi w chemii. Celem dezynfekcji wody basenowej jest eliminacja drobnoustrojów mogących stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka.

Najczęściej stosowaną w Polsce metodą oczyszczania wody basenowej jest chlorowanie. Chlorowanie wody polega na wprowadzeniu do wody odpowiedniej ilości chloru lub substancji zawierających chlor (np. NaOCl – podchloryn sodowy). Zabiegi te mają na celu ochronę przed czynnikami chorobotwórczymi powodującymi na przykład: zapalenie skóry, zapalenie spojówek, infekcje dróg oddechowych, biegunkę, mdłości, gorączkę, zmęczenie czy wymioty. Chlorowanie wody jest metodą skuteczną, stosunkowo tanią i niezbyt skomplikowaną. Oddawanie moczu lub kału w basenie działa jak bomba biologiczna z opóźnionym zapłonem. Nawet pływanie w pieluszce i w kąpielówkach nie zapobiega dostawaniu się do wody chorobotwórczych pierwotniaków z rodzaju Cryptosporidium i innych drobnoustrojów podobnej wielkości. W ciągu zaledwie kilku minut od nawet najmniejszego „wypadku” związanego z wydalaniem kału, do wody dostaje się około 100 milionów pasożytów. Nawet najskuteczniejsza metoda dezynfekcji nie jest w stanie od razu sprostać takiemu wyzwaniu.