Higiena

ZDROWIE

W czasie pandemii przybijaj żółwika!

mparzuchowski · 16 stycznia 2020

Siedliskiem mikrobów są nie tylko same osoby zarażone, ale również powierzchnie, jakie mogły dotknąć. Warto zatem przetrenować skuteczne sposoby omijania przedmiotów w przestrzeni publicznej dotykanych przez wiele osób. Od niedawna uczymy się sprawnego obsługiwania przycisków do windy czy zmiany świateł lub klamek z pomocą kłykci, bioder czy łokci. Sporym wyzwaniem może być zalecenie unikania kontaktu między ludźmi (social distancing) a szczególnie zalecenie unikania ściskania dłoni na przywitanie. Warto przeanalizować skąd mamy taką wiedzę - jaką dokładnie liczbę patogenów można przenieść w zależności od rodzaju przywitania? Dlaczego właściwie na przywitanie warto przybijać żółwika, zamiast podawać dłoń?

CZY WIESZ, ŻE?

Myją Cię surfaktanty

Agata Kukwa · 27 stycznia 2012

Surfaktanty to substancje, dzięki którym brud jest usuwany z czyszczonej powierzchni i nie ważne czy jest nią skóra, włosy, ubranie, czy podłoga w kuchni. Surfaktanty obniżają napięcie powierzchniowe cieczy, w której są rozpuszczone. Dzięki nim dowolna ciecz (najczęściej woda) ma większe możliwości zwilżania, czyli zwiększa się jej zdolność do uzyskania jak największego kontaktu z ciałem stałym.

Jeśli zerkniesz na etykietę dowolnego szamponu lub mydła w płynie ze swojej łazienki zobaczysz, że pierwszy z wymienionych składników to właśnie woda (aqua). Składniki podawane na tego rodzaju etykietach ułożone są w kolejności od największej do najmniejszej zawartości w produkcie. Na drugim miejscu znajdziesz nazwę związku, który jest odpowiedzialny za usuwanie brudu. Jednym z częściej stosowanych w szamponach do włosów i żelach pod prysznic jest lauretosiarczan sodu (sodium laureth sulfate). Równie często można też spotkać larylosiarczan sodu (sodium lauryl sulfate, sodium laurilsulfate lub sodium dodecyl sulfate).

PSYCHOLOGIA

Jak zmniejszyć liczbę szpitalnych zakażeń?

Bocian Konrad · 2 stycznia 2011

Zakażenia szpitalne to poważny problem, z którym każdego dnia musi zmierzyć się wiele placówek pomocy medycznej. Nawet 10 na 100 pacjentów może zostać zakażonych podczas pobytu w polskim szpitalu, co w ostatecznym rozrachunku, może kosztować budżet państwa aż 800 mln złotych rocznie. Z drugiej strony, 98% pracowników szpitali uważa, że przestrzeganie higieny pomogłoby zmniejszyć ilość odnotowywanych zakażeń. Dzięki najnowszym odkryciom psychologii naukowej wiemy, jak to zrobić.

Adam Grant oraz David Hofmann postanowili sprawdzić, czy dotychczasowe odkrycia psychologii naukowej są w stanie pomóc szpitalom w walce z zakażeniami. W dwóch przeprowadzonych przez badaczy eksperymentach, za pomocą tylko jednego słowa udało się im zwiększyć zużycie żelów i mydła na terenie placówki medycznej o 45% oraz odnotować wzrost zachowań higienicznych wśród personelu o ponad 10%.

ZDROWIE

O cholera...

ewak · 30 stycznia 2010

cholera musiała się u nich pojawić. Wydawało się, że są bezpieczni, bo wbrew niektórym opiniom, akurat cholery się nie spodziewano  na tym terenie, nawet po styczniowym trzęsieniu ziemi. Owszem, wiadomo było, że po tej katastrofie pojawi się więcej różnych schorzeń, w tym biegunkowych, ale nie cholera. Zdaniem specjalistów bowiem, żeby doszło do wybuchu epidemii tej choroby, muszą być spełnione dwa warunki. 

Pierwszy - musi stać się coś, co bardzo pogorszy stan higieny w społeczności (jak trzęsienie ziemi na przykład), przez co duża grupa ludzi będzie narażona na zakażenie, ale i drugi - cholera musi być obecna w populacji. Tymczasem cholery w Haiti nie notowano od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Skąd się więc teraz tam wzięła - na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że w chwili obecnej warunki dla wybuchu epidemii są niestety spełnione. Doniesienia mówią, że zmarło już ponad 250 osób, a zachorowało ponad trzy tysiące. Jednak z uwagi na prawdopodobnie liczne przypadki bezobjawowe, liczba zakażonych wynosić może nawet 12 tysięcy. 

ZDROWIE

Ludzie! Myjcie ręce!

marta · 27 stycznia 2010

W dzisiejszych czasach użycie zwykłego mydła i ciepłej wody nie jest żadną fanaberią, a jest to środek najskutczniejszy jeśli chodzi o pozbywanie się mikrobów. Zwykłe mydło jest skuteczniejsze od antybakteryjnego (przynajmniej tego zawierającego związek zwany Triclosanem) i od roztworów alkoholu.

Bakterie są wszędzie, więc łatwo je nabyć dotykając czegokolwiek, zwłaszcza jeśli “to coś” znajduje się w miejscach publicznych i powszechnie uczęszczanych. Łatwo nabyć, ale tez łatwo się ich pozbyć: wystarczy tylko umyć ręce ciepłą wodą z mydłem. Nie zapewnia to oczywiście sterylności, ale akurat wystarczy, żeby nie złapać żadnego paskudztwa. Wcale nie chodzi o wpadnięcie w obsesję czystości (przegięcie w drugą stronę też nie wychodzi na zdrowie), ale może warto w ten prosty sposób zadbać o swoje zdrowie.

CZY WIESZ, ŻE?

Czystość w zawodzie bandyty jak najbardziej popłaca

marta · 18 stycznia 2010

Na naszej skórze mieszka bardzo wiele różnych bakterii, przy czym ich kompozycja jest nieco inna u każdego człowieka. Co ważne, określony skład populacji utrzymuje się przez długi czas, niezależnie od stosowanych zabiegów higienicznych*. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy osobiste mikroby mogą świadczyć o nas podobnie, jak odcisk palca, czy DNA znaleziony np. w miejscu zbrodni. Wyniki ich badań, choć jeszcze niepełne, wydają się być obiecujące.

Bakterie żyjące na skórze np. dłoni są łatwo przekazywane na inne powierzchnie, których dotykamy, stanowiąc rodzaj śladu, który zostawiamy po sobie. Warto pamiętać, że to przekazywanie odbywa się w obie strony, tzn. obce mikroby przechodzą na nasze ręce, gdy dotykamy przedmiotów, z którymi wcześniej mieli kontakt inni, więc jeśli ktoś nie ma ochoty myć łapek np. po podróży tramwajem, pobycie w sklepie, czy u lekarza, to radzę się nad tym jeszcze zastanowić. Bakterie, które po sobie zostawiamy mogą przetrwać stosunkowo długo, gdyż wiele z nich posiada różne mechanizmy chroniące przed niekorzystnym wpływem środowiska.

ŚRODOWISKO

Dlaczego nie należy sikać do basenu?

Agata Kukwa · 10 stycznia 2010

Dlaczego tak ważne jest mycie się przed wejściem do chlorowanej wody? Wydawałoby się, że przyjęte na pływalniach zasady higieny wyjaśniają wszystkie wątpliwości. Mało kto wie, że cały sekret tkwi w chemii. Celem dezynfekcji wody basenowej jest eliminacja drobnoustrojów mogących stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka.

Najczęściej stosowaną w Polsce metodą oczyszczania wody basenowej jest chlorowanie. Chlorowanie wody polega na wprowadzeniu do wody odpowiedniej ilości chloru lub substancji zawierających chlor (np. NaOCl – podchloryn sodowy). Zabiegi te mają na celu ochronę przed czynnikami chorobotwórczymi powodującymi na przykład: zapalenie skóry, zapalenie spojówek, infekcje dróg oddechowych, biegunkę, mdłości, gorączkę, zmęczenie czy wymioty. Chlorowanie wody jest metodą skuteczną, stosunkowo tanią i niezbyt skomplikowaną. Oddawanie moczu lub kału w basenie działa jak bomba biologiczna z opóźnionym zapłonem. Nawet pływanie w pieluszce i w kąpielówkach nie zapobiega dostawaniu się do wody chorobotwórczych pierwotniaków z rodzaju Cryptosporidium i innych drobnoustrojów podobnej wielkości. W ciągu zaledwie kilku minut od nawet najmniejszego „wypadku” związanego z wydalaniem kału, do wody dostaje się około 100 milionów pasożytów. Nawet najskuteczniejsza metoda dezynfekcji nie jest w stanie od razu sprostać takiemu wyzwaniu.