Ewolucja

ŚRODOWISKO

Kształt natury

kputz · 2 stycznia 2016

Wyobraźcie sobie spacer osiedlem domów jednorodzinnych – czy cechy roślinności, która je otacza, takie jak kształt liści, mogą mieć wpływ na to jak postrzegamy ich wartość i bezpieczeństwo? Jakkolwiek dziwnie to brzmi, okazuje się, że taka zależność istnieje.

Teoria leżąca u jej podstaw głosi, że wewnętrzne właściwości miejsca zamieszkania są odzwierciedlone w charakteryzującej go roślinności. Zgodnie z tym, wrażenie jakie wywoła w nas zielone otoczenie domu jest ważną składową tego, jak ocenimy sam budynek, a nawet mieszkających w nim ludzi.

PSYCHOLOGIA

Zazdrosny jak pies

awirecka · 2 stycznia 2015

Miłośnicy czworonogów często przypisują im skomplikowane emocje i odczucia, takie jak poczucie winy (“mój pies od razu wie, że coś przeskrobał!”), zazdrość czy złośliwość intencji. Zapominają przy tym często, że emocjonalny świat czworonogów jest nieco mniej skomplikowany niż ludzki i że interpretowanie zwierzęcych zachowań w ludzkich kategoriach niesie więcej szkody niż pożytku - a już z pewnością nie ułatwia wzajemnego zrozumienia.

Jednak jak bardzo ubogi jest wachlarz emocji naszych czworonożnych przyjaciół? Jeżeli chodzi o psy, do tej pory przedstawiono naukowe dowody na to, że przeżywają raczej emocje proste (lęk, radość czy smutek) natomiast te bardziej złożone czy skomplikowane (jak chociażby wstyd) pozostają poza ich zdolnością odczuwania. Gdzie w tym wszystkim miejsce na zazdrość? Dotychczasowe teorie głosiły, że zazdrość to uczucie skomplikowane, wymagające złożonych umiejętności poznawczych, a więc niedostępne zwierzętom. Jednak ilość anegdotycznych dowodów na istnienie wyjątkowo zazdrosnych psów zainspirowała badaczki - Christine Harris oraz Caroline Prouvost – do przeprowadzenia eksperymentu, którego celem było wychwycenie oznak zazdrości właśnie u psów.

PSYCHOLOGIA

Dlaczego nie potrafimy być obiektywni wobec przyjaciół?

natalia · 25 stycznia 2014

Nigdy nie jesteśmy bezstronni w opiniach na temat naszych przyjaciół – to wniosek z badań profesora Daniela Leisinga i jego współpracowników z Technische Universität w Dreźnie. Jak wynika z ich ustaleń, ludzie oceniają swoich przyjaciół bardziej pozytywnie, niż zrobiłyby to obce osoby, i robią tak niezależnie od rzeczywistych osiągnięć i zachowań swoich kompanów.

Do badania naukowcy zaprosili 155 par przyjaciół. Uczestnicy najpierw oceniali cechy osobowości partnera (np. „rozmowny”) na siedmiostopniowej skali. Kilka dni później zostali zaproszeni do laboratorium, gdzie filmowano ich podczas wykonywania paru krótkich zadań. Podczas nagrania badani udzielali odpowiedzi na pytania z wiedzy ogólnej (np. „Jak wysoki jest Mount Everest?”), wcielali się w role (np. „Przekonaj sąsiada, żeby ściszył muzykę”) i opowiadali dowcipy. W ostatnim etapie uczestnicy powtórnie oceniali cechy osobowości swoich bliskich znajomych. Jednak robili to na podstawie powstałych wcześniej 90-sekundowych filmów. Dodatkowo oceniali również zupełnie nieznajome osoby. „Dzięki temu mogliśmy porównać poglądy uczestników na temat tych samych zachowań znanych i całkowicie nieznanych osób”– wyjaśnia Leising.

BIOLOGIA

Zmniejszanie wroga

Bocian Konrad · 6 stycznia 2014

Czeka cię nieprzyjemna rozmowa z osobą, której się boisz? Zabierz ze sobą przyjaciół i poproś, aby poczekali za drzwiami. Badacze z University of California w Los Angeles udowodnili, że obecność przyjaciół sprawia, że wrogowie wydają się mali i słabi.

Daniel Fessler i Colin Holbrook przeprowadzili dwa eksperymenty, w których zaczepiali mężczyzn spacerujących ulicą z grupą innych mężczyzn lub idących samotnie. Wszystkim badanym pokazywano zdjęcie mężczyzny mierzącego z broni, którego opisano jako „terrorystę”. Zaraz potem poproszono ich o oszacowanie wzrostu oraz muskulatury osoby ze zdjęcia.

BIOLOGIA

Wiatr wywiewa jaskółki

michal_b · 10 stycznia 2013

Aktualnie zachodzące zmiany klimatyczne wpływają na organizmy żywe na wiele przeróżnych sposobów. Naukowcy do tej pory opisali na przykład, w jaki sposób zmiany temperatury wpływają na wzrost roślin czy cykle populacji owadów. Wiemy, że zmniejszenie grubości pokrywy śnieżnej może zmieniać skład gatunkowy lasów. Brak śniegu może też zmniejszać przeżywalność niektórych gatunków ssaków. To oczywiście tylko kilka przykładów, wymieniać można by jeszcze bardzo długo. Anders Pape Møller z Université Paris-Sud we Francji wpadł na ciekawy pomysł zbadania wpływu zmian prędkości wiatru na przeżywalność i sukces reprodukcyjny owadożernych ptaków. Modelem w jego pracy została jaskółka dymówka.

PSYCHOLOGIA

Czy kryzys cię utuczy?

awirecka · 13 stycznia 2013

Mimo że z lektury kolorowych pism wszyscy wiemy, iż na idealną przekąskę składają się słupki selera i marchewki popite czystą źródlaną wodą, na stole wciąż uparcie ląduje miska chrupiących chipsów i szklanka musującej coca-coli. Dlaczego mimo zdrowego rozsądku tak często i chętnie sięgamy po kaloryczne przekąski?

Jedną z przyczyn może być… surowe środowisko. Dokładniej – postrzegana ilość zasobów i niegościnność otaczającego nas świata. Ta prawidłowość została już dawno zaobserwowana w świecie zwierząt: jeżeli środowisko w którym żyją jest niegościnne, niebezpieczeństwa czyhają za każdym rogiem a jedzenie jest trudno dostępne, zwierzęta będą preferować szybki zysk od długotrwałych korzyści wymagających wysiłku. Badacze Juliano Laran and Anthony Salerno z Uniwersytetu w Miami przenoszą tę samą zasadę na ludzkie działania. Twierdzą, że gdy środowisko wydaje nam się niegościnne jesteśmy nastawieni na szybki zysk - ignorujemy zdrowszą dietę, której dobroczynne skutki moglibyśmy odczuć dopiero za jakiś czas i preferujemy wysokokaloryczne jedzenie. Twierdzenie to wydaje się dość łatwe do udowodnienia jeśli chcieć porównać strategie odżywiania ludzi mieszkających w skrajnych warunkach biedy i bogactwa środowiska naturalnego. Naukowcy wysuwają jednak dużo ciekawszą hipotezę. Sugerują, że oddziedziczony mechanizm ewolucyjny daje się aktywizować również w subtelniejszy sposób – wystarczy nam zasugerować, że środowisko w którym przebywamy jest niegościnne, byśmy nabrali chęci na tłustą przekąskę. By sprawdzić, czy tak jest w istocie przeprowadzono eksperyment.

BIOLOGIA

Pajęczyna zamiast chemii

michal_b · 12 stycznia 2013

Przyroda to skomplikowany mechanizm wzajemnie powiązanych interakcji. Organizmy spotykają się, walczą ze sobą, pomagają sobie nawzajem, ogólnie rzecz ujmując – wpływają na siebie. Wszyscy znamy spektakularne przykłady oddziaływań pomiędzy dwoma organizmami jak drapieżnictwo lub pasożytnictwo. Wilki zjadające jelenie to przykład drapieżnictwa, zaś o pasożytnictwie mówimy, gdy zarodźce malarii wykorzystują krwinki ssaków, by się namnażać. Są to jednak oddziaływania bezpośrednie a organizmy mogą też wpływać na siebie nawzajem nieco subtelniej.

Jelenie zgryzają trawy i młode drzewka i w ten sposób kształtują skład gatunkowy lasu. Gryzonie selektywnie wyjadają nasiona i decydują o składzie gatunkowym łąk. To przykłady prostych do wyobrażenia oddziaływań bezpośrednich. Kolejny rodzaj oddziaływań, którego zrozumienie wymaga nieco większej wyobraźni, to oddziaływania pośrednie. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia, gdy organizm A wpływa na B z pomocą organizmu C. Przykładowo, w Ameryce Północnej wilki można nazwać sprzymierzeńcami zajęcy. Dlaczego? Wilki utrzymują liczebność populacji kojotów na niskim poziomie, więc presja kojotów na zające jest odpowiednio mniejsza. W miejscach gdzie nie ma wilków, zajęcy jest mniej. Inny przykład: wydry morskie na amerykańskich wybrzeżach oceanu spokojnego kontrolują populacje jeżowców i w ten sposób promują populacje traw morskich. W miejscach gdzie wydry wyginęły, powstały podwodne pustynie.

BIOLOGIA

Hormonalnie regulowane poglądy polityczne kobiet

natalia · 11 stycznia 2012

Każdego miesiąca większość kobiet doświadcza w cyklu menstruacyjnym owulacji, która reguluje płodność. Najnowsze analizy pozwalają wnioskować, że owulacja może również wpływać na poglądy polityczne kobiet. Okazało się, że owulacja miała ogromny wpływ na poglądy polityczne kobiet, ale różny w zależności od tego czy kobiety te były singielkami czy w związku małżeńskim.

Vladas Griskievicius z University of Minnesota oraz Kristina Durante z University of Texas zainspirowani teorią, która zakłada, że orientacja polityczna jest związana z celami rodzicielskimi, postanowili sprawdzić czy płodność wpłynęła na głosy kobiet podczas tegorocznych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Postawy polityczne można najprościej opisać na wymiarze liberalny-konserwatywny. Podczas gdy, liberalizm zrzesza zwolenników zmiany społecznej i przeciwników społecznych nierówności, to zwolennicy konserwatyzmu przeciwstawiają się takim zmianom, akceptując społeczne nierówności.

KONKURSY

Rozwiązanie konkursu: Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn?

Redakcja · 20 stycznia 2012

Kilka dni temu prezentowaliśmy wyniki badań słowackiego biologa Pavola Prokopa, które wykazały, że kobiety preferują mniej owłosionych mężczyzn. Z tej okazji, razem z Wydawnictwem Smak Słowa, zorganizowaliśmy konkurs w którym czytelnicy mogli zaproponować potencjalne wytłumaczenie przedstawionych wyników. W sumie otrzymaliśmy 22 odpowiedzi, które zgodnie z zapowiedzią publikujemy poniżej.

Edyta może mężczyźni o mniejszym owłosieniu mają też mniejszą ilość testosteronu? Co za tym idzie dla kobiet mniejsze jest ryzyko szukania dodatkowych partnerek przez takiego mężczyznę, a więc większa szansa, że mężczyzna zostanie z nią i wspólnie wychowa potomstwo. A może to tylko kwestia estetyki... włosy psują gładkość skóry, wizualnie też zaburzają obraz ciała ;-)
magnes Za stopień owłosienia ciała u mężczyzn odpowiedzialny jest testosteron, im więcej testosteronu produkuje osobnik, tym bardziej owłosione jest jego ciało. W czasach, w których mężczyźni nie muszą polować ani wdawać się w plemienne walki, wysoki poziom "nierozładowanego" testosteronu może powodować agresję. Kobiety prawdopodobnie podświadomie wybierają słabo owłosionych mężczyzn jako tych mniej agresywnych, ale być może też oceniają ich jako "sprytniejszych", ponieważ wydaje się, że poradzili sobie w życiu bez użycia agresji i przemocy, to z kolei przedstawia ich jako lepiej przystosowanych do współczesnych realiów. Z drugiej strony, nadmiernie owłosione ciało wskazuje na regresję ewolucyjną, czyli atawizm. Ewolucja ślepo dąży do różnicowania organizmów i nie działa wstecz, dlatego raz wyodrębnione gatunki nie mogą ponownie stać się jednym. Atawizm jest zatem postrzegany jako anomalia, a osobniki wykazujące cechy odległych przodków postrzegane są jako gorzej przystosowane i "ewolucyjnie zacofane".
Bernadeta nie wypowiadam sie za ogół, ale dla mnie owłosienie jest niehigieniczne, zatrzymuje pot, co jest naprawdę mało sympatyczne, o pasożytach przenoszonych tą droga nie pomyślałam, nie te czasy, nie ten klimat poza tym mam uraz do taty, który jest owłosiony baaardzo i dzięki jego genom muszę się bardzo często depilować :) acha i owłosienie kojarzy mi sie z naszymi małpimi przodkami, odrzucamy archaizmy :D za to naprawdę spora część moich znajomych lubi owłosione klaty, bo to wg nich oznaka męskości
Asia Moja hipoteza może być zdefiniowana jako hipoteza higieniczna. Bardziej owłosiony mężczyzna poci się mocniej co sprawia że zapach jaki się roztacza wokół nie przyciąga partnerek seksualnych.
Natalia Po przeczytaniu artykułu "dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn" wydaje mi się, że zespół biologa Prokopa wysunął hipotezę, która nie ma wiele wspólnego z prawdą. Myślę, że odpowiedź jest bardzo prosta i niestety nie ma żadnego naukowego wytłumaczenia. Kobiety uznają męskie torsy za atrakcyjne, są symbolem męskości i dają poczucie bezpieczeństwa, a nadmierne owłosienie zakrywa ten pożądany prze kobiece oczy obraz:). Poza tym przytulanie się do "kującego" torsu nie należy do przyjemności. Powszechnie wiemy także, że pot pozostaje na owłosieniu i być może część kobiet także na tej podstawie dyskwalifikuje mężczyzn z owłosionymi torsami.
Magdalena Pierwsza część odpowiedź na hipotezę, że trudniej wyczuć owłosionego osobnika Hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć (tylko, no właśnie skoro my też się kierujemy zapachem to powinni się nam podobać bardziej owłosione samce :)). Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze. Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności,a po co kobietom wieczny kichacz?
Iwona hmm.. oprócz tego, że okazałam się być w jakiejś mniejszości hipotezę mogę podrzucić wg mnie strategia unikania pasożytów to raczej nie była najsilniejsza instynktowna strategia w toku ewolucji - mogę się mylić, ale chyba w tych czasach częściej umierało się z głodu lub od ataku jakiegoś większego zwierza niż pasożyt - może więc ta strategia została przez badaczy po prostu przeceniona? ja bym poszła z myśleniem w tę stronę, że skoro ewolucja tak zadziałała, to może mniej owłosieni lepiej się bronili lub sprawniej polowali? (na zwierza i/lub na kobiety ale dlaczego? może zwierzyna ich słabiej wyczuwała, jeśli mieli mniej brudnego futra i łatwiej im było czatować na zawietrznej na łup? to jedna z żartobliwych hipotez ale, jak to się mówi, who knows?
Oliwia Hmm a może dlatego, że przy braku owłosienia wyraźniej widać ciało, tj. zarys mięśni, ewentualne problemy skórne i w związku z tym na jeden szybki rzut oka można się było przekonać czy tenże osobnik zdrów czy nie
Magda hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć. Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze . Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności, po co kobietom wieczny kichacz?
Sabina a więc pierwsza myśl - na wynik badań zapewne miał spory wpływ lansowanej mody w tv, magazynach kolorowych, przedstawiających mężczyzn w wydepilowanych klatkach piersiowych. Po pierwsze na ile to trend stały i wpływający na preferencje. Po drugie może wstyd się dziewczynom przyznać, że lubią jak to takie niepopularne dziś.
Jędrzej Preferencje co do zarostu zmieniają się niby zależnie od tego, ilu w danym społeczeństwie jest mężczyzn. Gdy jest ich dużo płeć piękna preferuje brodę, ponieważ jest ona jakimś tam wyznacznikiem testosteronu. Bogaty w ten hormon partner może ochronić przed agresją innych samców. Gdy mężczyzn jest mało kobiety preferują gładkie twarze, czyli stabilność w uczuciach, łagodność i partnerski stosunek do związków. Może właśnie te cechy są teraz na czasie i właśnie je kobiety wyczytują z wydepilowanych klat?
Witek Niegdyś nieowłosiony łowca szybciej przedzierał się przez krzaki, mógł więc dostarczyć do jaskini więcej jedzenia. Teraz nieowłosiony łowca zostawia po sobie w łazience mniej zmoczony ręcznik
Ewa Bardzo lubię małpy, ale jako odrębny gatunek, gatunki się nie próbują krzyżować i stąd się to bierze ,troszkę włosków raczej powinno być, żeby nie przypominał dziecka lub kobiety.
Agnieszka Im dalej sięgniemy pamięcią w dzieje ludzkości tym łatwiej będzie nam dostrzec potrzebę fizycznej siły do przetrwania. Dawno dawno temu mężczyźni musieli upolować zwierzynę jak i obronić swoją rodzinę od dzikich zwierząt. Liczyła się siła, spryt i zwinność. W miarę upływu czasu jednak siłę rąk zaczęły zastępować początkowo zwierzęta, później maszyny, coraz to nowsze technologie. Siłę fizyczną zaczął zastępować intelekt potrzebny do obsługi maszyn, które zaczęły nas wyręczać. I w tym miejscu kobiety, jak wiadomo fizycznie słabsze od mężczyzn mogły dorównać im intelektem i włączyć w życie zawodowe rodziny. Wraz z tym rozwojem sytuacji zmieniały się także potrzeby kobiet, z początku potrzebowały silnych mężczyzn a później inteligentnych, a nawet trochę bardziej kobiecych. Role w społeczeństwie zaczęły się odwracać. Niezależnie zawodowo kobiety nie chcąc rezygnować z życia rodzinnego i posiadania dzieci zaczęły potrzebować mężczyzn bardziej wrażliwych, mniej władczych, takich którzy godziliby się na podział obowiązków domowych, opiekę nad dzieckiem. Jaki ma to związek z owłosieniem? Wiadomo, że testosteron wpływa zarówno na zachowanie mężczyzn jak i stopień owłosienia. Mężczyźni z mniejszą ilością testosteronu nie tylko są bardziej ulegli, ale tez mniej owłosieni. Dlatego też kobiety w dzisiejszych czasach podświadomie wybierają mężczyzn mniej owłosionych, ale pozwalających im na rozwój zawodowy i posiadanie dzieci.
Marta Joanna Byc moze dlatego, ze podczas kontaktow seksualnych nieowlosiony mezczyzna nie powoduje tak nieprzyjemnych doznan, jakimi sa drapanie czy tez nieprzyjemna woń potu, ktora utrzymuje sie w owłosieniu.
Józef Kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn ponieważ, obojętnie jaka byłaby tego przyczyna, jest to związane z postępem ewolucyjnym. Wiedząc, że wraz z ewolucją człowieka jego owłosienie stopniowo zanika możemy stwierdzić, że im mniejsze jego występowanie, tym wyżej na drabinie ewolucyjnej (oczywiście jedynie w tym aspekcie) znajduje się dany osobnik. Badania nad tak subiektywnymi kwestiami, jak gusta i preferencje przysparzają wielu trudności. Wiemy jednak, że bardzo duży wpływ na percepcję ma środowisko występowania. Co innego podobało się ludziom V wieków temu, co innego dzisiaj. Zawsze jednak odwołania do pierwotnej natury człowieka budziły moje największe zaufanie. Kiedyś kobiety wybierały partnerów silnych, dziś - majętnych, wszystko po to by zapewnić sobie i swojemu potomstwu lepszą przyszłość. Dzisiejszy kochanek idealny to już nie Conan Barbażyńca, ale inteligentny, wyperfumowany i uroczy pracownik korporacji na wysokim stanowisku. Im wyżej w ewolucji, tym lepiej. Oczywiście to tylko teoria, osobiście znam wiele kobiet, którym bardzo podobają się owłosieni mężczyźni ;)
Łukasz Moim zdaniem wyjaśnienie jest bardzo proste. Popkultura. Kiedyś opalenizna była niemodna i kojarzona z ludźmi pracującymi na świeżym powietrzu (w domyśle z zajęciami dla osób o niższym statusie społecznym), kultura masowa (moda) sprawiła, że dzisiaj bez opalenizny wstyd jest wyjść latem z domu, co więcej moda ta jest stale podtrzymywana choćby przez przemysł kosmetyczny, żyje i ma się dobrze. Podobnie być może jest zatem z upodobaniami Pań odnośnie męskiego owłosienia. "Atakowane" zewsząd wizerunkiem gładkich torsów (bannery, reklamy) przyswoiły sobie, że taki właśnie jest modny, jest popularny. A skoro jest popularny i modny to tak jak wspomniana wyżej opalenizna jest pożądany. Druga sprawa to postępujące równouprawnienie. Kiedyś golenie się mężczyzn ograniczało się tylko do twarzy, teraz Panie zaczynają wymagać od Panów coraz więcej w tej kwestii, bo skoro one sobie zadają tyle trudu i wysiłku i utrzymują swoje ciała gładkie, dlaczego nie mieliby trudu zadać sobie Panowie. Skoro zatem Panie wymagają tego od Panów, to obiektem preferowanym będzie Pan, który ten trud rozumie i dzieli go razem z kobietą. Oczywiście przemysł kosmetyczny i w tym przypadku robi swoje, bo gama produktów pomagająca Panom mieć gładkie cokolwiek jest tak szeroka, a za pewne i dochodowa, że wizerunek taki jest promowany, a co za tym idzie modny... i koło się zamyka. Podsumowując, preferowanie przez kobiety gładkiego torsu jest wynikiem mody/kultury masowej przy skromnym udziale innych czynników, które wzajemnie na siebie oddziaływują podtrzymując i potęgując ów preferencję w dobrej kondycji.
Martyna Może dawno, dawno temu kobiety odróżniały samców Homo Sapiens od Neandertalczyków po tym, że ci pierwsi mieli bardziej szczątkowe owłosienie? A później i tak wszystko diabli wzięli, bo się pokrzyżowali ze sobą mimo wszystko. Ach, ci ludzie.
Aleksandra W wielu domach oprócz dwunożnych mieszkańców przebywają jeszcze czworonożni przyjaciele. Do najbardziej popularnych stworzeń trzymanych w domu należy kot i pies. Jak wiadomo posiadają one dość obfite owłosienie, niejednokrotnie unoszące się w każdym, domowym zakamarku. Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn? Bo wystarczą im domowe zwierzęta z miłym futerkiem. Fajnie jest pogłaskać kotka, pieska, króliczka i poczuć miękką sierść... Ale w relacji z partnerem o wiele milej poczuć jest ciepłą skórę..
Kamil Przeczytawszy wpis dotyczący badania Prokopa natychmiast naszła mnie zgoła odmienna myśl. Prokop postuluje ewolucyjny wzorzec unikania pasożytów. Moim zdaniem jest to teoria dosyć ciekawa, jednak niepotwierdzona w badaniu. Być może samo badanie miało niewłaściwą metodologię. Mam na myśli badanie populacji tureckich kobiet. Czy przypadkiem tam nie postuluje się przekonania o nieco bogatszym ubiorze? Dążę do tego, że nie jestem przekonany iż aspekt higieniczny czy też teoria "pasożytów" będą miały znaczenie. Wydaje mi się, że warto zbadać czy preferencje kobiet co do owłosienia mężczyzn ( ale i w drugą stronę !! ) nie będą miały znaczenia kulturowego. Ewolucja zakłada w jej najszerszym rozumieniu, że pochodzimy od małpy. Ta jak wiemy jest solidnie owłosiona. Tutaj teoria pasożytów może niejako tłumaczyć. Ale przecież w toku dalszej ewolucji, dalszego rozwoju człowieka, dostępności do wszystkiego, owłosienie zdanie się regularnie zmniejszać/zanikać. Czy zatem kuszącym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy nie jest na przykład brak potrzeby dostosowywania się do warunków pogodowych i klimatycznych? Większa ilość owłosienia to lepsza ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem, a także przeciw utracie cennego ciepła. Z czasem człowiek rozwiązał problem ubioru. To on przejął kontrolę nad wyżej wymienionymi czynnikami. Odzienie stało się kuszącą alternatywą dla owłosienia. A skoro stało się ono zbędne to w toku ewolucji stopniowa zanikało. Do tego doszły czynniki kulturowe związane z postrzeganiem estetyki czy piękna, ale także o znaczeniu dla reprodukcji. Być może dopiero tutaj myślenie Prokopa miałoby znaczenie. Dopiero tutaj osobniki owłosione, postrzegane jako mniej atrakcyjne mogły przenosić pasożyty? Być może dopiero ten etap należałoby rozpatrywać pod kątem teorii Prokopa. Dodatkowo obecnie kultywuje się mit czy też zwyczajne upodobanie do posiadania jak najmniejszego stopnia owłosienia. Dotyczy to, myślę, zwłaszcza kobiet. Reasumując jestem zdania, że badanie Prokopa może mieć związek z prawdą, ale wyłącznie w duecie z inną teorią, która wyjaśniałaby pierwsze, ewolucyjne zmiany człowieka. Zatem człowiek zrzucał owłosienie z braku potrzeby jego posiadania ( odzienie jako główny czynnik ). Kolejno człowiek zrzucał je dalej ponieważ pod odzieniem, które ogrzewało i chroniło, pojawiały się pasożyty. Takie rozumienie wydaje mi się pełniejsze.
Maciej Prokop miał by zupełnie inne wyniki gdyby korelował oceny badanych kobiet z ich.... stanem hormonalnym. Te w okresie "bezpłodnym" wybierać będą mężczyzn mniej lub zgoła wcale nieowłosionych, za to w czasie "dni płodnych" przewekslują swoje upodobania na włochatych troglodytów. inaczej mówiąc - teoria "unikania pasożytów" to bzdura. W grę wchodzi jedynie "zapotrzebowanie na testosteron". To tłumaczy czemu kobiety od lat deklarują że podobają I'm się nieowłosieni I czemu jednak mimo wszystko owłosienie klatki piersiowej I pleców nie zostało z naszej puli genowej usunięte. To tyle tytułem skrótu.
Maja Ubogie owlosienie pozwala kobietom odroznic mezczyzne od malpy.
Po burzliwych obradach udało nam się wyłonić zwycięzców. Decyzja została podjęta w drodze głosowania, w którym udział brali członkowie redakcji. Dwie książki ufundowane przez Wydawnictwo Smak Słowa otrzymują magnes i Kamil. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt  (e-mail: mparzuchowski@gmail.com) w celu ustalenia adresu do wysyłki. Pozostałym uczestnikom dziękujemy za przesłane pomysły i życzymy powodzenia w kolejnych konkursach.

BIOLOGIA

Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn?

Bocian Konrad · 12 stycznia 2012

Myśląc o owłosieniu ludzi, łatwo dojść do wniosku, że w porównaniu do naszych przodków, mamy go zdecydowanie mniej. Trudniej jednak wytłumaczyć, dlaczego na przestrzeni setek tysięcy lat liczba włosów pokrywających nasze ciała, sukcesywnie malała. Do dziś jest to zagadką, której biolodzy ewolucyjni nie potrafią rozwiązać.

Jedna z głównych teorii ewolucyjnych tłumacząca ograniczone owłosienie ludzi zakłada, że u kobiet preferencja mężczyzn, których owłosienie jest niewielkie, wynika z zachowań prewencyjnych. Panie częściej wybierały partnerów o delikatnym owłosieniu, ponieważ w ich przypadku szansa zagnieżdżenia się wszy oraz innych pasożytów była o wiele mniej prawdopodobna niż u ich mocno owłosionych rywali. Jest to tak zwana „hipoteza unikania pasożytów”, którą wraz z publikacją najnowszego badania na łamach czasopisma Archives of Sexual Behavior, możemy uznać za mocno wątpliwą.