
Jednorazowe e-czytniki
E-czytniki – niemęczące oczu czarnobiałe odpowiedniki tabletów. Ograniczone w funkcjach, jednak znacznie przyjaźniejsze dla przeciętnego czytacza – gdyż imitujące prawdziwy papier. Jak działa technologia E Ink, o którą opierają się te urządzenia? Pytanie warte odpowiedzi, tłumaczące jednocześnie, dlaczego tak trudno jest wyprodukować czytniki kolorowe oraz odpowiednio szybkie, aby móc na nich oglądać filmy (chociaż od kilku miesięcy na rynku dostępne są już takie).
Co można zrobić, aby e-czytniki stały się lepsze? Na przykład stworzyć e-czytniki, które łatwo wyprodukować, zużyć, a potem zrecyclingować (czy aby na pewno jest to ulepszenie, to kwestia dyskusyjna). Krok w tę stronę uczynił niedawno Andrew Steckl z Uniwerystetu Cincinnati, który badał zjawisko elektrozwilżalności1 na papierze – i potencjał tego zjawiska w zastosowaniu do produkcji różnego rodzaju papierowych urządzeń – od medycznych począwszy (odsyłam do kiedyś przeze mnie publikowanej prezentacji George’a Whitesidesa), a na e-czytnikach właśnie skończywszy. Wyniki badań opublikowane zostały w październiku zeszłego roku w piśmie Applied Materials and Interfaces.