Choroba

BIOLOGIA

Borelioza na kozetce

Lilianna Kostrzanowska · 23 stycznia 2016

Borelioza to kleszcze, to zapalenie stawów, to ciągłe zmęczenie - co ma borelioza do psychologii? A jednak. Wiele osób cierpiących na boreliozę zanim otrzyma prawidłową diagnozę, jest kierowanych do psychologa lub psychiatry. Co powinniśmy wiedzieć o psychologicznym aspekcie boreliozy? Profesor Holly Westervelt i grupa badawcza pracująca pod kierownictwem Kaplan zgromadzili wnioski z badań neuropsychologicznych i psychologicznych osób chorych na boreliozę.

Znaj swojego wroga

Borelioza jest infekcją bakteryjną dystrybuowaną przez kleszcze. Wszystkie kleszcze "gryzą" (są krwiożerne), ale nie wszystkie kleszcze zarażają boreliozą. Winne są krętki borrelia burgdorferi przekazywane człowiekowi przez zainfekowanego kleszcza. W literaturze krąży opinia, że aby doszło do transmisji borreli, kleszcz musi pozostać w skórze przez 24-48 godziny. Niestety, opinia ta powoli staje się mitem - wyniki badań donoszą o czasie krótszym niż 16 godzin. Z krwiobiegu mogą dostać się do każdego miejsca. Między innymi, przechodzą przez barierę krew-mózg. Choć typowym objawem jest rumień czy bóle stawów, to pewnym zaskoczeniem są wyniki kilku badań wskazujące na związek między boreliozą a występowaniem demencji oraz chorób demielinizacyjnych przypominających stwardnienie rozsiane, afazji (utrata zdolności do mowy) oraz udaru.

Badania pokazały, że osoby chore na boreliozę gorzej wypadają w testach mierzących płynność słowną oraz różnych testach pamięci, w tym w teście mierzącym przypominanie słów. Westervelt pisze, że osoby chore na boreliozę obok problemów somatycznych w gabinecie psychologicznym często zgłaszają chroniczne zmęczenie, bóle głowy, problemy ze znalezieniem słów czy zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Te objawy przypominają depresję, którą często sygnalizują osoba chora na boreliozę. Ale zaburzenia pamięci występujące w tej chorobie nie dają się wytłumaczyć jedynie afektywnymi powodami, więc leczenie depresji u osoby chorej na boreliozę nie przyniesie sukcesu. Przyczyny depresji wywołanej przez boreliozę leżą gdzie indziej.

CHEMIA

Molekuła miesiąca: czkający psychotrop

Rafa Marszaek · 6 stycznia 2011

Odkryty w 1958 przez zdobywcę drugiego miejsca w plebiscycie z 2005 roku na Najlepszego Belga Wszechczasów Paula Janssena, środek ten jest lekiem przecipsychotycznym stosowanym w przypadkach schizofreni, ale także przy psychozach lekowych, wywołanych takimi środkami jak LSD, amfetamina, czy ketamina; przy ciężkich maniach; do leczenia nadpobudliwości i agresywności; przy ciężkich zespołach majaczeniowych… Lista ciągnie się na kolejny akapit.

Do tych typowo mentalnych problemów dochodzi zastosowanie tego leku jako środka uspokajającego w terapiach odwykowych u osób uzależnionych od alkoholu oraz opiatów; w leczeniu ciężkich nudności, wymiotów oraz majaczeń przy leczeniu paliatywnym; w leczeniu schorzeń neurologicznych takich jak np. zespół Tourette’a.; przy zapobieganiu objawom pląsawicy Huntingtona.

CIEKAWOSTKI

Śmiech na przeziębienie

mparzuchowski · 10 stycznia 2010

Cierpimy na przeziębienie średnio 2 do 5 razy w ciągu roku, więc ustalenie psychologicznych czynników ryzyka i podjęcie odpowiednich kroków zaradczych może pomóc w leczeniu lekkich i poważniejszych infekcji. Doktor Sheldon Cohen wraz z zespołem z Uniwersytetu Carnegie Mellon postanowił sprawdzić jak nasze nastawienie może wpłynąć na walkę z niebezpiecznymi zarazkami.

Zespół pod przewodnictwem dr Cohena badał 334 zdrowych ochotników w wieku od 18 do 54 lat przez 6 dni. W tym czasie starano się ustalić jakie emocje najczęściej towarzyszą badanym. Każdorazowo badacze korzystali ze standardowych pytań ustalających nastrój pozytywny (m.in. poziom energii, dobrostan i odczuwany spokój) nastrój negatywny (m.in. depresję, niepokój i wrogość). Po dwóch tygodniach każdy z badanych aplikował sobie donosowo (za pomocą areozolu) dawkę wirusów wywołujących przeziębienie. Następnie naukowcy monitorowali zdrowie i nastrój ochotników przez pięć kolejnych dni.

ZDROWIE

O cholera...

ewak · 30 stycznia 2010

cholera musiała się u nich pojawić. Wydawało się, że są bezpieczni, bo wbrew niektórym opiniom, akurat cholery się nie spodziewano  na tym terenie, nawet po styczniowym trzęsieniu ziemi. Owszem, wiadomo było, że po tej katastrofie pojawi się więcej różnych schorzeń, w tym biegunkowych, ale nie cholera. Zdaniem specjalistów bowiem, żeby doszło do wybuchu epidemii tej choroby, muszą być spełnione dwa warunki. 

Pierwszy - musi stać się coś, co bardzo pogorszy stan higieny w społeczności (jak trzęsienie ziemi na przykład), przez co duża grupa ludzi będzie narażona na zakażenie, ale i drugi - cholera musi być obecna w populacji. Tymczasem cholery w Haiti nie notowano od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Skąd się więc teraz tam wzięła - na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że w chwili obecnej warunki dla wybuchu epidemii są niestety spełnione. Doniesienia mówią, że zmarło już ponad 250 osób, a zachorowało ponad trzy tysiące. Jednak z uwagi na prawdopodobnie liczne przypadki bezobjawowe, liczba zakażonych wynosić może nawet 12 tysięcy. 

ZDROWIE

Kolejna super-bakteria, czyli Clostridium difficile

ewak · 12 stycznia 2010

To było do przewidzenia. Emocje prasowe, związane z opisaniem nowych niebezpiecznych pałeczek Gram-ujemnych, odeszły w niebyt. Pałeczki miały swoje 15 minut sławy, teraz czas na coś innego dla odmiany - mamy bowiem kolejną super-bakterię. Prasa znowu straszy.

Clostridium difficile to Gram-dodatnia beztlenowa przetrwalnikująca laseczka. Odkryto ją w 1935, ale do lat siedemdziesiątych XX w. nie potwierdzono roli tego drobnoustroju w schorzeniach u ludzi. Obecnie wiadomo, że jest jednym z głównych czynników powodujących zakażenia jelitowe w szpitalach, u chorych leczonych antybiotykami czy innymi lekami, które zmieniają stan flory bakteryjnej jelit. Najbardziej narażeni są ludzie starsi i schorowani, w tej grupie pacjentów śmiertelność na skutek CDAD (Clostridium difficile-associated disease) może sięgać nawet 25%. Ale pamiętać należy, że w ostatnich latach epidemiologia zakażeń tym drobnoustrojem zmienia się - infekcje nie dotyczą już (prawie) wyłącznie środowiska szpitalnego oraz pacjentów dorosłych, tak jak było to dawniej. Od lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku podkreśla się zwiększenie liczby zakażeń w ogóle - na skutek narastania lekooporności, tego, że infekcje zaczynają dotyczyć pacjentów niegdyś uważanych za grupy niskiego ryzyka (dzieci), a także (to już w obecnym stuleciu) na skutek pojawienia się nowego, bardziej zjadliwego szczepu bakterii.

CIEKAWOSTKI

Teoria łysienia grawitacyjnego

Agata Kukwa · 13 stycznia 2010

Wyprodukowanie środka eliminującego wypadanie włosów to jedno z największych wyzwań koncernów farmaceutycznych. Nic nie pobudza wyobraźni męskiej części konsumentów tak mocno, jak fakt odkrycia skutecznego środka na „zakola” czy „gniazdo”. Część z panów pogodzona z faktem, łysieje w spokoju, oszczędzając duże ilości pieniędzy, druga cześć miota się między sklepowymi półkami. Dla jednych i drugich mamy niezwykłą wiadomość. Według Tuncay Ustuner’a łysienie jest wynikiem działania grawitacji.

Odważna teoria zaprezentowana przez autora, ukazała się 2 lata temu w Medical Hypotheses. Na próżno szukać jej opisu w polskich otchłaniach Internetu. Dziś po raz pierwszy, odkrywamy przed czytelnikami tajemnice jednej z najciekawszych hipotez dotyczących łysienia. Każda teoria wymaga silnych argumentów na jej poparcie, a tych w założeniach Tuncay Ustuner’a nie brakuje.

INNE TEKSTY

Szanse na zdrowie

mparzuchowski · 11 stycznia 2006

Co jest bardziej prawdopodobne: śmierć w wyniku zatrucia wąglikiem, choroby wściekłych krów czy ataku astmy? Doktor Ralph Hertwig ze szwajcarskiego University of Basel udowadnia, że to w jaki sposób szacujemy swoje przyszłe zdrowie zależy od wykorzystywanych strategii myślowych. Badania Hertwiga wskazują, że ludzie przeważnie nie mylą się co do własnych szans na zachorowanie na określona chorobą, o ile nie polegają na raportach medialnych, a jedynie na przypadkach zachorowań wśród ludzi, których znają.