Brock Bastian

PSYCHOLOGIA

Weź się w garść!

mosowiecka · 8 stycznia 2012

Właściwie dlaczego nie lubimy być pocieszani podobnymi słowami? Według australijskiego badacza Brocka Bastiana takie standardowe reakcje na czyjś smutek wzbudzają i wzmacniają przekonanie, że inni oczekują od nas natychmiastowej poprawy samopoczucia i nie akceptują naszych negatywnych emocji. To napędza spiralę smutku i poczucia nieadekwatności, a my czujemy się jeszcze gorzej. Emocje mają charakter społeczny. To otoczenie decyduje, czy dana emocja jest pożądana, czy nie i dlatego pewna ich grupa jest ujawniana w relacjach częściej niż inne. Ludzie nie przepadają za towarzystwem smutasów ani choleryków i podczas gdy szczęście ulega idealizacji, pokazywanie negatywnych emocji jest najczęściej źle odbierane. Takie niepisane społeczne normy wywierają presję bycia uśmiechniętym niemal 24 godziny na dobę, a dobrze znane teksty: “wszystko będzie dobrze”, “nie łam się” i “weź się w garść” nie pocieszają, a jeszcze bardziej przygnębiają. Jak więc nie zawieść oczekiwań innych ludzi, kiedy mamy gorszy dzień? Nie chcemy przecież tego pokazać i najczęściej robimy dobrą minę do złej gry za cenę jeszcze gorszego samopoczucia. Tym zjawiskiem zainteresował się Brock Bastian z Uniwersytetu Queensland. Naukowiec zauważa, że te reguły, chociaż obecne w większości kultur, przedstawiają się trochę inaczej w zależności od miejsca zamieszkania. Na przykład w krajach zachodnich jest silna presja na bycie szczęśliwym, podczas gdy w azjatyckich – większe przyzwolenie na ujawnianie negatywnych emocji.

PSYCHOLOGIA

Ból zmniejsza poczucie winy

Bocian Konrad · 22 stycznia 2011

 

Ponad pół wieku temu publiczne biczowanie jako forma pokuty nie było niczym nadzwyczajnym. Dziś pochody biczowników nazywanych flagelantami można zobaczyć w Hiszpanii, Portugalii, Włochach lub państwach Ameryki Łacińskiej. Obchodzone przeważnie w czasie Wielkiego Postu potrafią wzbudzić ogromne emocje, gdy ulicami miast podążają ludzie, własnoręcznie zadający sobie ból, widoczny w każdej krwawiącej na ich plecach ranie. Dlaczego to robią?

Pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy to oczywiście chęć odpokutowania za własne grzechy. Form takiego odpuszczenia winy historia Chrześcijaństwa zna wiele. Jednak pomimo tego, że połączenie bólu, kary i poczucia winy wydaje się oczywiste, niewiele wiemy o jego psychologicznym podłożu.