Biologia

BIOLOGIA

Jakie czynniki warunkują kształtowanie się orientacji seksualnej?

wdragan · 5 stycznia 2020

Kwestia orientacji seksualnej, jej źródeł i uwarunkowań, jest w Polsce od pewnego czasu przedmiotem gorącej debaty publicznej. W większości dyskusje te prowadzone są w oderwaniu od zgromadzonej na ten temat wiedzy lub bazują na przekonaniach moralnych dyskutantów. W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie dotyczące swoistej „mody” na przynależność do orientacji mniejszościowej (homoseksualnej, biseksualnej) czy możliwości swobodnego „wyboru” swoich preferencji w tym zakresie w ciągu życia. Swoistą odmianą tego typu argumentacji jest również podniesiona do pozycji aktów prawnych próba obrony lokalnych społeczności przed tak zwaną „ideologią LGBT”. To określenie według osób, które się nim posługują, odnosi się do zbioru działań organizacji skupiających przedstawicieli grup mniejszościowych mających na celu demoralizację osób młodych (w domyśle skłaniającą ich do zmiany orientacji seksualnej).

PSYCHOLOGIA

Podniecenie osłabia obrzydzenie

Bocian Konrad · 24 stycznia 2012

“Włóż palec w miskę zużytych prezerwatyw i dotknij każdej z nich” - tak brzmiało polecenie kierowane do 90 kobiet w ramach eksperymentu z zakresu seksuologii. Jak się okazało, więcej pań decydowało się wykonać to polecenie jeśli wcześniej oglądały film erotyczny. Co to oznacza? Podniecenie seksualne sprawia, że kobiety częściej podejmują się wyzwań budzących w nich obrzydzenie.

Pot, ślina, sperma czy nieprzyjemny zapach ciała, gdy pozbawimy je seksualnego kontekstu, są jednymi z najsilniejszych bodźców wywołujących wstręt. Ten paradoks życia seksualnego ludzi prowokuje do licznych badań: w jaki sposób potrafimy czerpać przyjemność z seksu, który wiąże się z występowaniem tylu wstrętnych bodźców?

BIOLOGIA

Kto zaraża ziewaniem?

Bocian Konrad · 16 stycznia 2012

Badania włoskich naukowców przybliżają nas do wyjaśnienia odwiecznej tajemnicy zaraźliwego ziewania. Jak się okazuje, na to, czy będziemy naśladować czyjeś ziewanie, wpływ mają nasze relacje z tą osobą.

Ivan Norscia i Elisabetta Palagi z Uniwersytetu w Pizie przez rok obserwowali niczego nie podejrzewających mieszkańców Europy, Ameryki, Azji oraz Afryki. Naukowców interesowały przede wszystkim ziewnięcia, a dokładnie ich zaraźliwość w zależności od bliskości emocjonalnejłączącej dwie osoby. Wyniki ich analiz wykazały, że szybkość i częstotliwość, z jaką zarażamy się ziewaniem, jest zdecydowanie większa w przypadku osób bliskich, takich jak członkowie rodziny i krewni. Ziewające obce osoby okazały się mieć najmniejszy wpływ na zachowanie innych. Co ciekawe, pozostałe czynniki, takie jak płeć, narodowość czy kontekst społeczny ziewających osób, nie miały większego znaczenia. Artykuł podsumowujący wnioski badaczy zamieścił przegląd „PLoS ONE”.

BIOLOGIA

Japońskie zapalenie mózgu

ewak · 23 stycznia 2011

Japońskie zapalenie mózgu jest jednym z tych zagrożeń, z którego większość histeryzujących obecnie na punkcie radioaktywności Europejczyków najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy, a z którym Japonia będzie musiała się prędzej czy później zmierzyć. Być może później, bo zakażenia przenoszone przez owady raczej nie bywają szczególnie groźne w miesiącach zimowych i chłodnych. Jednakowoż, japońskie encephalitis jest w Japonii chorobą endemiczną, woda powodziowa po tsunami zdecydowanie poszerzy obszar namnażania się komarów roznoszących zakażenie, tak więc CDC namawia wszystkich pracowników pomocy humanitarnej, ażeby zaszczepili się przed przyszłym letnim wyjazdem. Niebezpieczeństwo jest realne.

BIOLOGIA

Jak tu wchłonąć umarlaka…

Rafa Marszaek · 19 stycznia 2011

Śluzice to jedne z najstarszych i najprymitywniejszych kręgowców. Przeciętna śluzica wygląda jak nieco bezkształtny robal z otworem gębowym na jednym końcu – małymi wyrostkami przypominającymi zęby wczepia się ona w ciało ofiary. Żebyście jednak nie odnieśli mylnego wrażenia: śluzice nie są drapieżnikami. Ciężko jest zresztą być drapieżnikiem, kiedy twoją podstawową bronią jest bycie pokrytym śluzem (stąd też zresztą polska nazwa gromady), bycie wyjątkowo nieatrakcyjnym i zanudzenie ofiary na śmierć swoim brakiem wyjątkowości. Otóż nie, śluzice nie są drapieżnikami – są natomiast padlinożercami (czasem co prawda atakują też ryby chore).

ŚRODOWISKO

Podwodny szybowiec

Micha Jarosz · 20 stycznia 2011

Porusza się bezszelestnie. Może zanurzyć się na 700 metrów i przebywać pod wodą blisko dwie godziny. Jedno ładowanie akumulatora wystarcza mu, aby przepłynąć wiele setek kilometrów. SG503 Ice Dragon to wyjątkowy przyrząd badawczy, który pomoże lepiej zrozumieć jak zmienia się ekosystem w wodach otaczających Antarktydę.

Obserwacje środowiska kryjącego się wiele metrów pod powierzchnią wody jest dość trudnym i kosztownym zadaniem. Po dziś dzień, podstawową metodą zbierania danych są kosztowne rejsy statków badawczych wyposażonych w specjalistyczną aparaturę pomiarową. Ceny takich badań sprawiają, że nie możemy ich przeprowadzać z taką częstotliwością, jaka mogłaby dać naukowcom rzeczywisty wgląd w dynamikę podwodnych ekosystemów. Dr Walker Smith z Virginia Institute of Marine Science, który od blisko 30 lat bada ekosystem Morza Rossa, porównuje to do sytuacji, gdy chcemy zrozumieć akcję popularnego serialu telewizyjnego oglądając dwa odcinki rocznie.

PSYCHOLOGIA

Czując strach, ryzykujesz!

Bocian Konrad · 11 stycznia 2011

Jeśli lubisz podejmować ryzykowne decyzje, to bardzo prawdopodobne, że w Twoim najbliższym otoczeniu znajdą się osoby, którym nie do końca to odpowiada. Martwiąc się i wyrażając swoje obawy, mogą odczuwać w Twojej obecności niepokój, który paradoksalnie zachęca Cię do balansowania na skraju ryzyka. Najciekawsze jest jednak to, że cały proces zachodzi daleko poza Twoją świadomością, a zaczyna się od zapachu.

Katrin Haegler oraz jej zespół odkryła, że wąchanie potu osób, które wcześniej odczuwały niepokój, wpływa na sposób w jaki podejmujemy decyzje. Wykorzystując stworzoną na potrzeby badania grę hazardową, Haegler udowodniła, że chemiczny sygnał niepokoju jednej osoby, wyzwala ryzykowne zachowania u drugiej.

BIOLOGIA

Mordercze robale

Rafa Marszaek · 5 stycznia 2010

Czas w Australii widać płynie powoli, ludzie wiodą żywoty spokojne i harmonijne, a nadmiar wolnego czasu wykorzystują na cierpliwe obserwacje przyrody. Anne Wignall oraz Phillip Taylor z Macquire University w Sydney swoje obserwacje opublikowali w zeszłym tygodniu w często dostarczającym perełek jak ta magazynie, Proceedings of The Royal Society B. Publikacji towarzyszy filmik ilustrujący okoliczności przyrody. A praca dotyczy cwanych robali, które wabią, atakują i zjadają pająki.

Zjawisko mimikry kojarzymy najczęściej z kameleonem lub patyczakami. Z różnymi innymi robalami, które potrafią objawiać się w najbardziej niesamowitych barwach i kształtach tylko po to, żeby lepiej zlać się z otoczeniem, upodobnić do gałęzi, liści, czy kwiatów i nie dać się zauważyć drapieżnikowi.

CZY WIESZ, ŻE?

Fimbrie nie lubią żurawin

marta · 9 stycznia 2010

Jak wiadomo z licznych reklam zachęcających do zakupu preparatów zawierających wyciąg z żurawin, owoce te mają zbawienny wpływ na stan naszego układu moczowego, ograniczając ilość infekcji. Na czym jednak polega moc tych kwaśnych owoców?

Zacznijmy od bakterii. Szczepy infekujące drogi moczowe (czyli uropatogenne) posiadają na swej powierzchni dużo fimbrii, dzięki którym przyczepiają się jak rzepem do komórek nabłonkowych obecnych w drogach moczowych (jest to bardzo specyficzne połączenie, wymagające obecności na powierzchni komórki określonego dwucukru). Zwykłe, niepatogenne i nieofimbrzone bakterie też mogą się przyczepiać do powierzchni komórek, ale siła tego połączenia jest na tyle niewielka, że bakterie są wypłukiwane w trakcie oddawania moczu – patogenów to jednak nie rusza. Siła łącząca bakterię poprzez fimbrie z komórkami jest dziesięciokrotnie większa, niż siła generowana przez strumień moczu. Bezpiecznie zaczepione mikroby mnożą się, aż w końcu rozwijają się objawy infekcji. Na ratunek przybywa sok z żurawin. Może być też ekstrakt. Jednak ważne, że z żurawin, ponieważ w tym wypadku nie chodzi o zakwaszenie środowiska – sok żurawinowy nie zakwasza moczu, poza tym pokazano, że inne kwaśne soki nie mają takiego działania, jak sok żurawinowy.

CHEMIA

Krewetki na haju

Rafa Marszaek · 31 stycznia 2010

Farmaceutyki to – w granicach rozsądku – zbawienie ludzkości i cud XX wieku. Olbrzymi postęp medycyny w ostatnim stuleciu to przede wszystkim skutek odkrycia wielu setek, tysięcy, a może nawet milionów nowych leków. Nowe metody, nowe urządzenia też odgrywają ważną w tym rolę. Niemniej jeśli dobrze się nad tym zastanowić, to widać, że 90% przypadłości można wyleczyć albo środkiem przeciwbólowym albo antybiotykiem. Leków zresztą zażywamy więcej niż potrzebujemy, stosując często, świadomie bądź nie, efekt placebo. Napychamy się aspirynami i ibuprofenami, gripeksami i syropami, koktajlami witaminowymi i antybiotykami, antydepresentami i przeczyszczaczami. I tak dalej, i tym podobne. Część z tych substancji ulega rozkładowi w organizmie. Ale wiele wydalanych jest z moczem, nie wspominając o lekach, które do tego wtórnego obiegu trafiają prosto z fiolki – a bo się przeterminowały, a bo się rozsypały, a bo jeszcze coś innego. I nikt nie zastanawia się, gdzie to wszystko spływa. A przecież w przyrodzie nic nie ginie, a ścieki nie parują i odlatują w kosmos tylko spływają do rzek, mórz, oceanów. I ktoś jednak – czy też coś – może je ponownie połknąć w tej czy innej formie. Nad skutkami tego jednak nikt nie rozpamiętuje. A może właśnie powinniśmy.