Ameryka

CZY WIESZ, ŻE?

Kolumb nie sprowadził syfilisu do Europy

Wojciech Pastuszka · 6 stycznia 2010

W 1492 r. Krzysztof Kolumb dotarł do Ameryki. Dwa lata później podczas wojny o Neapol doszło do licznych zachorowań na syfilis zwany też kiłą, francuską chorobą, hiszpańską chorobą, itp. Wniosek wydawał się oczywisty – przenoszoną drogą płciową bakterię Treponema pallidum (krętek blady) zawlekli do Europy marynarze Kolumba, którzy ulegli wdziękom mieszkanek odkrytego kontynentu.

Kiła stała się na kilka stuleci prawdziwym przekleństwem. Dopiero pojawienie się antybiotyków w pierwszej połowie XX wieku pozwoliło wielu krajom znacząco ograniczyć zasięg straszliwej choroby.

PSYCHOLOGIA

Bolesne świadectwo winy

Bocian Konrad · 28 stycznia 2010

Od czasu wydarzeń w Abu Ghraib toczy się debata na temat legalności i skuteczności tortur stosowanych wobec potencjalnych terrorystów. Doprowadziło to do poważnego zgrzytu między rządem U.S.A, a opinią publiczną. Kurt Gray oraz Daniel Wegner z Uniwersytetu Harvarda postanowili bliżej przyjrzeć się temu problemowi. Wnioski z ich eksperymentu okazują się zaskakujące.

Dla każdego cywilizowanego człowieka używanie tortur kojarzy się z powrotem do średniowiecza. Trudno pojąć, że w XXI wieku są kraje, które używają tak prymitywnych metod wydobywania informacji. A jednak rząd jednego z największych mocarstw na świecie, stara się przekonać swoich obywateli, że te prymitywne metody przesłuchiwania, mogą uchronić tysiące ludzi przed śmiercią.

Gorący zwolennicy tortur twierdzą, że jest to doskonały sposób udowadniania winy, ponieważ w ich opinii ból zmusza winnych do przyznania się.

PSYCHOLOGIA

Powiedz mi ile zjadasz a powiem Ci gdzie mieszkasz...

mparzuchowski · 6 stycznia 2008

Amerykanie borykający się z problemem epidemii otyłości postanowili dokładnie zbadać doświadczenia Francuzów

Naukowcy z USA i Francji połączyli swe siły w projekcie badającym ilość spożywanych pokarmów po obu stronach oceanu. Francja słynie z potraw bogatych w tłuszcz i jednego ze smuklejszych społeczeństw na Świecie. Amerykanie borykający się z problemem epidemii otyłości postanowili dokładnie zbadać doświadczenia Francuzów. Uczeni porównali ilość jedzenia stosowaną w przepisach kucharskich oraz podawaną w restauracjach i barach. Europejczycy mimo wysokotłuszczowej diety przyjmują mniej kalorii od Amerykanów. Przeciętna porcja podawana w lokalu w Paryżu wynosiła 277 gramów, zaś w Filadelfii o 25 procent więcej, bo aż 346 gramów. 
Serwowanie mniejszych porcji we Francji (w porównaniu do USA) oczywiście jeszcze nie gwarantuje niższego spożycia kalorii. Mniejsze porcje jedzenia o większej gęstości kalorycznej może ostatecznie dostarczać więcej kalorii. Podobnie jak liczba spożywanych posiłków nie gwarantuje jeszcze mniejszej zawartości kalorii (nawet jeśli byłyby mniejsze, to liczy się przecież zsumowana liczba małych porcji). Jak się okazało, Francuzi w istocie nie jedzą bardziej kalorycznych pokarmów lub więcej porcji od Amerykanów. Wyniki sugerują raczej, być może zaskakująco, że jeśli serwowane porcje są nieco mniejsze, ludzie nadal mogą być z nich zadowoleni. Co ważne, choć Francuzi mogą jeść mniej niż Amerykanie, spędzają też na tej czynności zdecydowanie więcej czasu.

Kluczem do zrozumienia zwyczajów żywieniowych ludzi jest zatem również ekologia - środowisko kulturowych zwyczajów powiązanych z jedzeniem w danej społeczności. Uwzględniając powiązania między smakowitością spożywanych pokarmów, wielkością porcji a liczbą spożywanych pokarmów w zależności od danej kultury żywieniowej można skuteczniej tłumaczyć (a potem przewidywać) zachowania ludzi: dlaczego jedna osoba do osiągnięcia poczucia sytości będzie potrzebowała kilku kęsów, podczas gdy druga będzie nienasycona po zjedzeniu kilku porcji tego samego pokarmu?