PSYCHOLOGIA

Czy "umowy śmieciowe" to pułapka?

abaranowska · 14 stycznia 2012

Problem kontraktów na czas określony, czyli tzw. “umów śmieciowych” jest szeroko dyskutowany, szczególnie w kontekście funkcjonowania młodych osób na polskim rynku pracy. Przez wielu postrzegane są jako “pułapki” na drodze kariery. Badania przeprowadzone w ramach projektu koordynowanego przez Instytut Statystyki i Demografii SGH miały wyjaśnić, co kieruje młodymi ludźmi podejmującymi pracę na czas określony i jakie są tego konsekwencje dla ich kariery zawodowej.

W tym celu wykorzystano dane zebrane wcześniej w specjalnym ogólnopolskim badaniu ankietowym dotyczącym losów zawodowych absolwentów (por. projekt Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Badanie aktywności zawodowej absolwentów w kontekście realizacji Programu „Pierwsza Praca” finansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego). Z analiz przeprowadzonych przez badaczy wynika, że pracę na czas określony relatywnie częściej podejmują osoby, które są w trudnej sytuacji na rynku pracy. Po pierwsze, na tego rodzaju pracę decydują się relatywnie częściej absolwenci szkół ogólnokształcących – a więc grupa młodych osób bez żadnych konkretnych kwalifikacji zawodowych. Mimo że w Polsce krytykuje się szkolnictwo zawodowe, młodzi ludzie, którzy ukończyli zasadnicze szkoły zawodowe lub technika, ogólnie  są w stanie znaleźć pracę szybciej niż osoby kończące liceum. Częściej także trafiają na ofertę stałej pracy niż absolwenci „ogólniaków”. Oczywiście w jeszcze korzystniejszej sytuacji są absolwenci różnego rodzaju szkół wyższych. Po drugie, zatrudnienie na czas określony relatywnie częściej podejmują osoby mieszkające na wsi, gdzie ogólnie nie jest łatwo o pracę. Ponadto umowy tego typu podpisują z pracodawcami w dużej części osoby pochodzące z gorzej wykształconych, często mniej zamożnych rodzin.

PSYCHOLOGIA

Gdy do szczęścia brakuje tylko szczęścia

mosowiecka · 10 stycznia 2012

Księgarnie wypełnione są poradnikami wskazującymi nam drogę do szczęścia, których autorzy sugerują, by wyobrażać sobie siebie tak szczęśliwego jak to tylko możliwe. Jednak czy warto stawiać bycie szczęśliwym na piedestale? Z najnowszych badań Iris Mauss z Uniwersytetu w Denver wynika, że paradoksalnie im bardziej zależy nam na szczęściu, tym mniej je odczuwamy.

Ten pozorny paradoks znajduje wytłumaczenie. Zdaniem naukowców im bardziej czegoś chcemy i jest to dla nas ważne, tym większe są nasze oczekiwania. A ze szczęściem, podobnie jak z osiągnięciami akademickimi, wiążą się pewne standardy. Im te standardy są wyższe, tym trudniej je osiągnąć i być tak szczęśliwym, jak się tego oczekuje. Badacze dodają, że tego typu zależności ujawniają się tylko w sytuacjach pozytywnych, kiedy mamy wiele powodów do szczęścia, a mimo to nadal nie czujemy się wystarczająco dobrze. Czym na przykład wytłumaczyć złe samopoczucie na własnych urodzinach? I co zrobić, żeby po kolejnym rozczarowującym sylwestrze nie powiedzieć: “Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle”? Niedosyt badań na tym polu skłonił Mauss i jej kolegów do zweryfikowania tych ciekawych obserwacji.

CHEMIA

W przyszłości mogą szpiegować nas owady

Agata Kukwa · 31 stycznia 2012

Wyobraźcie sobie idealne urządzenie szpiegowskie. Jest małe, ciche i przede wszystkim nie rzuca się w oczy. Perfekcyjny sprzęt, którym można sterować i w dowolnej chwili przemieszczać zdalnie w wybrane miejsce. Być może w tajnych (jeśli istnieją) laboratoriach CIA albo FBI stworzono już takie urządzenie, jednak naukowcy z Ohio idą o krok dalej.

Wszystkie, nawet najmniejsze urządzenia muszą posiadać dostęp do źródła energii elektrycznej. Jej składowanie na dłuższą metę może być kłopotliwe ze względu na wielkość baterii, która czasami musiałaby przewyższać wielkość samego urządzenia.

KONKURSY

"W sieci. Jak sieci społeczne kształtują nasze życie”

Redakcja · 29 stycznia 2012

Mamy do rozdania 2 egzemplarze fascynującej książki, ufundowanej przez Wydawnictwo Smak Słowa. Wystarczy wziąć udział w badaniu organizowanym przez redakcję serwisu badania.net, mieć trochę szczęścia i poczekać cierpliwie na wyniki losowania. Powodzenia!

Link do badania znajduje sięTUTAJi będzie aktywny przez 3 dni.

Update: Badanie zostało zakończone.

Zakończenie badania nastąpi 31.01.2012 o godzinie 23:55.

Zwycięzców wylosujemy następnego dnia i poinformujemy o wygranej  drogą mailową.

Powodzenia! Redakcja badania.net

O książce:

Przełożona na 18 języków.

PSYCHOLOGIA

Mam pieniądze – mam wszystko?

mosowiecka · 28 stycznia 2012

Wieloletnie badania Kathleen Vohs i jej współpracowników pokazują, że pieniądze mogą oddalać ludzi od siebie, zmniejszać gotowość do udzielania i przyjmowania pomocy, osłabiać wrażliwość na wykluczenie społeczne, a nawet łagodzić odczuwanie bólu.

Nikt nie zaprzeczy, że pieniądze odgrywają ważną rolę w życiu każdego człowieka. Są potrzebne, by przetrwać w dzisiejszym świecie, potrafią poprawić samopoczucie oraz zapewniają stabilny byt nam i naszym bliskim.  Z drugiej strony wydaje się, że szalona pogoń za pieniędzmi raczej nie wpływa dobrze na relacje z innymi ludźmi.

CHEMIA

Farba zamiast paneli słonecznych

Agata Kukwa · 23 stycznia 2012

Dostępne na rynku kolektory słoneczne mają sporo wad. Jedną z nich jest zdecydowanie cena. Wydajność takich urządzeń dochodzi obecnie już do 15%, ale koszty ich produkcji, a co za tym idzie zakupu, zniechęcają przeciętnego Kowalskiego do ich stosowania. Naukowcy z Notre Dame pracują nad wykorzystaniem nanotechnologii przy produkcji farby, której zadaniem będzie produkcja energii elektrycznej.

Rozwiązanie proponowane przez zespół profesora Kamata ma być tanie, łatwe w użyciu i wydajne. O ile dwa pierwsze warunki zostały już praktycznie spełnione, o tyle z wydajnością nie jest jeszcze najlepiej. W tej chwili nie przekracza ona 1%, co oznacza, że zaledwie jedna setna energii słonecznej docierającej do farby może zostać przetworzona na energię elektryczną. Naukowcy twierdzą jednak, że osiągnięcie przez ich wynalazek wydajności porównywalnej z kolektorami używanymi w tej chwili to tylko kwestia czasu.

PSYCHOLOGIA

Nie rób z siebie bohatera!

mosowiecka · 19 stycznia 2012

Masz poczucie winy? Nie dotrzymałeś obietnicy? Oszukałeś kogoś albo okradłeś? Postaw się w roli ofiary! Badania Kurta Graya i jego współpracowników pokazują, że inni ludzie oceniają nasze winy jako mniejsze, jeśli widzą w nas osoby doświadczone przez los. Podkreślanie swoich bohaterskich, altruistycznych czynów działa odwrotnie.

W niektórych sytuacjach, takich jak rozprawa na sali sądowej, ludzie szczególnie dążą do uniknięcia winy za swoje złe uczynki. Najczęściej adwokaci używają do obrony oskarżonych dwóch strategii, przedstawiając ich jako bohaterów albo jako ofiary (ang. hero/ victim strategy). W pierwszej starają się postawić swojego klientaw jak najlepszym świetle, na przykład jako zaangażowanego w działalność charytatywną dobroczyńcę. W drugiej przekonują, że klient jest tak naprawdę ofiarą. Szczególnie pożądane są informacje o krzywdzie z rąk rodziców, ale wszystkie sprytnie przytaczane argumenty o ogromie niesprawiedliwości i cierpienia, których miał doświadczyć oskarżony, mogą umniejszyć nawet największe przewinienia. Obie strategie stosowane są z podobną częstością. Pojawia się zatem pytanie – która z nich jest bardziej skuteczna? Kurt Gray, który od dawna zajmuje się badaniami nad moralnością, zdecydowanie opowiada się za skutecznością tej drugiej.

PSYCHOLOGIA

Facebookiem w samoocenę

kuba · 17 stycznia 2012

Jaki jest skutek przeglądania własnego profilu na Facebooku? Czy profil na portalu społecznościowym staje się odpowiednikiem lustra? Na te pytania odpowiedzieli psycholodzy, Amy Gonzales i Jeffrey Hancock z Cornell University.

Już w latach 70-tych ubiegłego wieku inni badacze (Duval i Wicklund) ustalili, że wpatrywanie się w swoje odbicie w lustrze, może prowadzić do nieprzyjemnych skutków ubocznych. Koncentracja na swoim wizerunku powoduje porównanie „Ja realnego" z „Ja idealnym" - tego typu wgląd w siebie zazwyczaj skutkuje uświadomieniem sobie rozbieżności między tymi dwoma kategoriami obrazu siebie i obniżeniem aktualnej samooceny. Dzieje się tak, gdy przeglądamy się w lustrze, oglądamy swoje zdjęcia, słuchamy nagrań własnego głosu, czy musimy napisać coś o sobie. Gonzales i Hancock uznali, że profil na Facebooku, który zawiera informacje autobiograficzne, może wywoływać podobny efekt co oglądanie siebie w lustrze - może prowadzić do potraktowania siebie samego jako obiektu własnej obserwacji, a w konsekwencji do zaniżenia samooceny.

PSYCHOLOGIA

Szczęśliwi żyją nie tylko lepiej, ale zdecydowanie dłużej!

natalia · 15 stycznia 2012

Szczęśliwi ludzie nie tylko bardziej cieszą się życiem – cieszą się nim dłużej. Ostatnie badanie naukowców z Uniwersytetu College w Londynie (UCL) pokazuje, że starsi ludzie w lepszym nastroju są o 35% mniej narażeni na śmierć w przeciągu następnych 5 lat.

Tradycyjnym sposobem mierzenia szczęścia jest po prostu pytanie o nie. Jednak, jak powszechnie wiadomo, sposób ten nasuwa wiele wątpliwości i wydaje się, że nie jest do końca wiarygodny. Doktor psychologii Andrew Steptoe tłumaczy to tym, że ludzie nie odróżniają tego, co faktycznie czuli w danym momencie od tego, co pamiętają o tych odczuciach. W opowiadaniu o swoim szczęściu ludzie są bardziej skłonni zliczać pozytywy, które im się przytrafiły i porównywać je z doświadczeniami innych osób.

CZY WIESZ, ŻE?

Skieruj się na północ!

mosowiecka · 10 stycznia 2012

Czy tobie też zdarza się zgubić we własnym mieście? Badania sugerują, że najtrafniejszej lokalizacji bardzo dobrze znanych obiektów sprzyja skierowanie się ku północy. Im większe odchylenie ciała od tej orientacji, tym więcej błędów. Naukowcy sprawdzili jak doskonale znana przestrzeń, taka jak miejsce zamieszkania, jest reprezentowana w umyśle, a najświeższe wyniki przedstawili na łamach Psychological Science.

Chyba każdy chociaż raz znalazł się w zupełnie obcym miejscu. Odszukanie docelowej ulicy na takim nieznanym terytorium często graniczy z cudem. Za to orientacja we własnym mieście powinna być swobodna, a lokalizacja dobrze znanych miejsc – bardzo łatwa. W jaki zatem sposób wiedza o znajomych obiektach i ich umiejscowieniu w przestrzeni jest kodowana w umyśle? Wśród naukowców nie ma jednomyślności, a zdania na ta ten temat są podzielone. Niektórzy uważają, że szukając jakiegoś obiektu na “znajomym gruncie”, nie musimy odwoływać się do ich poznawczych reprezentacji. Inni zakładają, że jest odwrotnie - znane miejsca i budynki, a także położenie względem nich naszego ciała są zapisywane w pamięci jako mentalna mapa terenu. Taka mapa jest swoistym układem odniesienia, do którego możemy się odwołać, na przykład idąc do ulubionego sklepu. Według tego stanowiska trafność lokalizowania bardzo dobrze znanych obiektów czy szacowania odległości między nimi jest najlepsza, kiedy mentalny układ odniesienia jest zgodny z aktualnym położeniem naszego ciała w przestrzeni (tzw. efekt dopasowania – ang. alignment effect). Wraz z odchylaniem się od tego idealnego położenia, stajemy się coraz mniej trafni.