Wieść gminna niesie, że puszczanie muzyki Mozarta nowonarodzonym maluchom zwiększa ich inteligencję – geniusz mistrza spływa przez membrany głośników wprost do ich małych główek i przestawia im neurony. O efekcie Mozarta większość z nas kiedyś słyszała – jest to legenda miejska, która ma już blisko 30 lat, i wygląda na to, że prędko się nie zestarzeje.
A wszystko zaczęło się w 1993 roku od pracy autorstwa Frances Rauscher i współpracowników opublikowanej w Nature (co niewątpliwie pomogło temu memowi prędko rozprzestrzenić się po świecie). W pracy tej badacze opisali, jak puszczanie studentom muzyki Mozarta – a ściślej jego sonaty D-dur na dwa fortepiany – zwiększa ich zdolności kognitywne. No i rozpętało się muzyczne pandemonium.
Jad kiełbasiany to popularna w medycynie kosmetycznej toksyna wykorzystywana do redukcji zmarszczek mimicznych. Jej działanie jest dość brutalne, ponieważ prowadzi do czasowego paraliżu mięśni twarzy, powstrzymując skórę przed tworzeniem niepożądanych fałdek. Eksperyment Davida Havasa oraz jego kolegów wykazał, że używanie Botoxu prowadzi do poważnego ograniczenia możliwości rozpoznawania emocjonalnego języka jakim posługujemy się na co dzień.
Trzy najważniejsze mięśnie twarzy, które pozwalają wyrażać emocje to: corrugator (mięsień marszczący brwi), zygomaticus (mięsień jarzmowy większy) oraz orbicularis oculi (mięsień okrężny oka). Bez ich prawidłowego działania, wyrażenie podstawowych emocji złości, szczęścia czy smutku byłoby niemożliwe.
Jak udowadniają naukowcy z Uniwersytetu w Chicago, nawet przelotna rozmowa z kobietą może wywołać silną reakcję hormonalną u mężczyzn.
Zespół doktora Jamesa Roneya płacił po 10 dolarów studentom w wieku od 18 do 36 lat, którzy zechcieli przeanalizować w laboratorium skład chemiczny swojej śliny. W rzeczywistości, naukowców interesował wpływ pięciominutowej pogawędki z asystentem lub asystentką eksperymentatora, jaką prowadzili uczestnicy w trakcie badania.
Badacze zanotowali 30% wzrost testosteronu u mężczyzn rozmawiających z kobietą. Im większe było stężenie tego hormonu, tym bardziej badany starał się zaimponować asystentce eksperymentatora, zaś im więcej zachowań tego typu przejawiał badany, tym lepiej oceniał swoją rozmówczynię, jako potencjalną partnerkę. Podobne wahania testosteronu wyzwalające zachowania agresywne lub godowe występują u zwierząt.
Mało jest w świecie marek, które tak wyraźnie podzieliły rynek konsumentów jak Coca-cola i Pepsi-cola. Znaczna część osób lubiących napoje gazowane bardzo silnie wyraża swoje preferencje dla którejś z tych firm. Na powierzchni jednak niepodzielnie utrzymuje się pierwsza ze spółek, deklasując rywala jeśli chodzi o dochody ze sprzedaży, czyli liczbę swoich „wyznawców”. Co ciekawe, gdy dochodzi do testu preferencji przy zastosowaniu ślepej próby preferencje konsumentów znacznie się zmieniają.
Efekt ten ma nawet swoją nazwę – paradoks Pepsi. Polega on na tym, że z powodu bardzo podobnego składu chemicznego obu płynów, gdy ochotnicy nie wiedzą co dokładnie dano im do spróbowania, rozdzielają się zazwyczaj po równo jeśli chodzi o preferencje napojów. Rzadko na ten przykład ludzie protestują w samolotach LOTu, mimo, że przewoźnik ma podpisaną umowę tylko z Pepsi i tylko ten płyn podaje, nawet gdy ludzie proszą o Coca-colę. To Pepsi jednak musi gonić w morderczym wyścigu za swoją konkurencją. By wyjaśnić dlaczego się tak dzieje Samuel M. McClure razem z drużyną skonstruował eksperyment z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI).
Badania przeprowadzane na szczurach dowodzą, że palacze rozpoczynający nałóg w czasie dojrzewania mogą być silniej uzależnieni od osób, które rozpoczęły palić w dorosłym życiu.
Pomimo tego, że sprzedaż tytoniu osobom poniżej 18 roku życia jest w większości krajów zakazana, większość palaczy rozpoczyna swój nałóg w czasie dorastania. Coraz więcej badań dowodzi, że im wcześniej zaczyna się palić, tym większa jest szansa na podtrzymanie nałogu do końca życia. Zdaniem naukowców z Akademii Medycznej w Duke, kontakt z nikotyną w czasie dojrzewania może powodować niewłaściwy rozwój niektórych partii układu nerwowego. - Nasze wyniki dowodzą, że wczesne doświadczenia z nikotyną mogą na długo „wdrukować” jej smak w naszą pamięć – mówi kierujący badaniami, doktor Edward Levin.
Istnieje kilka głównych problemów z którymi mierzy się dzisiejsza neuropsychologia. Jednym z głównych tematów przewijających się od dawna w literaturze naukowej jest, zaraz obok biologicznej konstrukcji świadomości, pytanie o to jak martwe ryby analizują ludzkie emocje?
W szranki z tą zagwozdką stanął neuronaukowiec Craig M. Bennett z University of California. Uzbrojony w jedną sztukę dorodnego łososia udał się do laboratorium w Dartmouth i umieścił martwe zwierze w fMRI. Gdy ryba leżała spokojnie pokazywano jej zdjęcia ludzi w różnych społecznych sytuacjach. Następnie zdechły łosoś został proszony o określenie emocji, którą przeżywały osoby ze sfotografowanych scenek.
Zapraszamy do obejrzenia kolejnego wykładu z serii RSA Animate. Tym razem Jeremy Rifkin, amerykański ekonomista, politololog oraz publicysta, opowiada o sposobie w jaki ewoluowała empatia. Przytaczając szereg najnowszych odkryć naukowych, Rifkin podkreśla wpływ empatii na rozwój człowieka oraz społeczeństwa w którym żyje. Oczywiście i tym razem każde zdanie zostało oprawione zabawnymi rysunkami twórców RSA Animate, dzięki którym wykład zmienia się w interesujące widowisko.
W ciągu ośmiogodzinnego dnia pracy każdego dopada uczcie zmęczenia, połączonego z ziewaniem i niekontrolowanym opadaniem powiek. Popołudniowa senność ogarnia nas po posiłku do tego stopnia, że jesteśmy w stanie zasnąć z głową opartą o blat biurka. Jednak czy taki sposób spania może być zbawienny dla organizmu?
O pozytywnych właściwościach krótkich drzemek nikogo nie trzeba przekonywać. Wcześniejsze badania pokazują, że już 10 minut snu usuwa oznaki zmęczenia i poprawia koncentrację (Brooks, Lack, 2006). Ciężko jednak o wygodne łóżko w pracy lub szkole więc najczęściej korzystamy z tego co mamy pod ręką – ławki, biurka lub krzesełka.
Mieliśmy zajęcia z gimnastyki w przedszkolu. Dziewczynka na tle okna ćwiczyła pajacyki. Spojrzałem na nią i dotarło do mnie dziwne uczucie, że przecież już raz widziałem tę postać, już raz przeżyłem identyczną sytuację. Jako mały chłopiec nie przywiązałem jakoś znacznej wagi do tego dziwnego przeżycia. Teraz jednak, wspominając swoje pierwsze déjà vu, nie mogę opanować swojej ciekawości. Co dokładnie kryje się za tym doświadczeniem? Co je powoduje, czy coś ono oznacza? Czym jest déjà vu?
Jej propagatorzy mieli nadzieję, że stanie się tak popularna jak wizyty u dentysty i będzie ją można przeprowadzać w każdym domu, bez udziału lekarza specjalisty. Terapia ta stosowana była tak w przypadku ciężkiej schizofrenii jak i niestosownego zainteresowania płcią przeciwną. Czy nawet po prostu niesłuchania się rodziców? Zapraszamy do zapoznania się z krótką historią lobotomii.
António Caetano de Abreu Freire Egas Moniz - portugalski psychiatra i neurochirurg przysłużył się wielce dzisiejszej nauce. Moniz wymyślił stosowane do dziś rentgenowskie obrazowanie mózgu metodą środka kontrastującego. Jednak nie tym odkryciem zyskał największą popularność. W 1936 roku przeprowadził pierwszy zabieg wywiercenia dziury w czaszce i odcięcia płatów kory czołowej od międzymózgowia przez wstrzyknięcie alkoholu do łączącej te dwa miejsca tkanki. Operacja miała pomóc w leczeniu depresji, lęku, pobudzenia. Tak “naprawiona” prostytutka nie potrafiła powiedzieć ile ma lat, ani gdzie się znajduje. Trafiła do ośrodka dla psychicznie chorych i została zapomniana. Moniz uznał jednak, że może to być operacja przydatna i kontynuował badania. Kolejne próby nie były jednak zbyt owocne i sam specjalista musiał być świadomy, że pozytywne skutki tej terapii są złudne. Wyobraźcie sobie jego minę gdy się okazało, że to właśnie za wymyślenie tego zabiegu otrzymał w 1949 roku nagrodę Nobla.